10 lip
Autor: Sylwia Strzałkowska, Wiadomości z rynku pracy |
48% pracodawców w Polsce deklaruje, że ma trudności z obsadzeniem stanowisk z powodu braku kandydatów o odpowiednich kwalifikacjach. Wyniki te wydają się zaskakujące w trakcie trwania kryzysu.
Badanie przeprowadziła agencja Manpower, która przebadała 39 000 pracodawców z 33 krajów. Najwięcej pracodawców deklarujących trudności ze znalezieniem odpowiednich kandydatów jest w Rumunii i na Tajwanie (62%), w Peru (56%), Japonii (55%), Australii (49%), na Kostaryce i w Polsce (48%). Najłatwiej jest znaleźć pracowników w Irlandii (5%), Hiszpanii (8%), Wielkiej Brytanii (11%), Chinach (15%) i Czechach (17%).
Zdaniem specjalistów z Manpower, wyniki te pokazują, że pracodawcy nie są właściwie przygotowani do zarządzania talentami. Obecny czas jest wykorzystywany przez firmy do pozyskania dobrych i wartościowych pracowników. Fakt, że wielu pracodawców deklaruje chęć ich zatrudniania i jednocześnie zgłasza problemy ze znalezieniem odpowiednich kandydatów, to sygnał dla pracowników, aby dbali o swój rozwój, a dla pracodawców – by dbali o talenty, które już pozyskali.
Czy Wy także uważacie, że trudno jest zatrudnić odpowiedniego pracownika?
Sprawdź nasze oferty pracy »
97 komentarzy
Dobrze poinformowany
17|lip|2009 1Dobrych i doświadczonych pracowników jest na rynku sporo. Natomiast warunki pracy, a przede wszystkim !!!PŁACY!!! oferowane przez firmy operujące na terenie RP, zwłaszcza w filiach i działach poza Warszawką są najczęściej nie do przyjęcia. Ponieważ prawo nie wymusza podawania warunków zatrudnienia, w tym wynagrodzenia w ogłoszeniach rekrutacyjnych – apeluję do Rodaków – informujmy się nawzajem jakie warunki i płace oferują rekrutujący i zaoszczędźmy sobie straty czasu i pieniędzy przez nie uczestniczenie w wieloetapowych rekrutacjach, gdy po miesiącach dowiadujemy się jak marne kieszonkowe chcą nam wcisnąć za pracę w coraz bardziej wymagających warunkach i zaostrzonych normach jakości i efektywności. NIE ZNAJDZIECIE NIEWOLNIKÓW W POLSCE!!!
Panicz
20|lip|2009 2Firmy … bo jak inaczej nazwać sytuację kiedy wysyłam CV na stanowisko przedstawiciela gdzie w każdej kategorii spełniam lub biję wymagania a oni nawet się nie odezwą?? daję te ogłoszenia tylko po to żeby zobaczyć kto się zgłosi i uzupełnić sobie bazę danych.
Magda
21|lip|2009 3Jeśli chodzi o zarządzanie talentami to w zupełności się zgadzam z autorką wpisu, że firmy polskie tego nie potrafią, albo robią to źle. Jestem tego najlepszym przykładem. Zainwestowałam w swoje wykształcenie, mam certyfikat CPE, skończone studia podyplomowe, studia magisterskie zrobione za granicą. Biegłą znajomość 2 języków obcych niemieckiego i angielskiego. W tym roku planuje dalej się kształcić. Firma zafundowała mi wewnętrzny kurs menadżerski, 18 miesięczny i potem miałam dostać propozycję pracy na stanowisku kierowniczym. W trakcie powiedziano mi, że niestety na chwilę obecną nie ma wolnych etatów na stanowiskach kierowniczych w moim dziale. Pomimo, że byłam gotowa wyjechać nawet za granicę. Gdy w takim razie dostałam ofertę z innego działu, ale w tej samej firmie, to zostało to zablokowane a mnie zaoferowano posadę przedstawiciela handlowego we wschodnio – południowej Polsce w dodatku w branży instalcji wewnętrznych, chociaż nie mam wykształcenia technicznego ani doświadczenia w tej branży. Odmówiłam więc nadal tkwię na swoim miejscu i szukam oczywiście nowej pracy. Nie będę miała żadnych wyrzutów sumienia odchodząc, bo chociaż firma wydała pieniądze na moje kształcenie, to nie pozwala mi się rozwijać zawodowo. Po porstu skorzysta z tego inny pracodawca.
Jacek
21|lip|2009 4Skoncza sie problemy z zatrudnianiem, jak pensje zrownaja sie albo zbliza do zachodnich. Nie da sie pracowac za 900 zl na reke, kiedy mieszkanie to ok. 500-600 zl. W lubuskim 95% ludzi pracuje za takie pieniadze. Poza tym trzeba skonczyc z liczeniem wynagrodzen brutto, to ogromna fikcja. A dzialalnosc to wykanczanie samego siebie. jesli ktos sie nie zastanowi i nie zrobi z tym porzadku, to jak ma byc dobrze w tym kraju i nie ma byc problemow z zatrudnianiem ludzi.
Wojciech
21|lip|2009 5Całkowicie zgadzam się z moimi przedmówcami. Dodam tylko jeden temat. Wszyscy pracodawcy szukają głupszych od siebie. Unikają jak zarazy osób w wieku np.50+. Prawdopodobnie dlatego, że ci ludzie nie dają się otumanić „mądrym gadaniem”. Wynagrodzenia, to szkoda pisania. Proponują takie jak gdyby byli jedynymi pracodawcami w Polsce.
Generalizując szukają młodych, ślicznych, wykształconych i za darmo.
Pozdrawiam
Wojciech 50+
Jarek
21|lip|2009 6Moi przedmówcy mają rację. Obecnie jestem bezrobotny. Mam średnie wykształcenie.Pracowałem już w wielu branżach. Ukończyłem szkołę zawodową i technikum samochodowe. Gdzie moi nauczyciele mówili cytuję: “Nasza szkoła produkuje bezrobotnych”. Było to przed otwarciem granic. Kiedy niemożliwość znalezienia pracy sięgała szczytów nawet u pośredników którzy oferują szybką pracę. Poszedłem do szkoły o profilu graficznym, którą ukończyłem i nadal nie mogłem znaleźć zatrudnienia ponieważ nie mam 2 letniego doświadczenia wymaganego do wejścia na rynek. mój świeży zapał do pracy został ostudzony, tym że nasze państwo zaoferowało mi 9 miesięczne przymusowe wakacje w wojsku[zdawałem na studia,ale nie poszły mi egzaminy]. W międzyczasie otworzyli granice.Ludzie pouciekali. Chciałem załapać się na drugą falę wyjazdów, jednak bez dobrze płatnej pracy nie zdobyłem pieniędzy na wyjazd[a tak zwana odprawa starczyła na załatwienie dokumentów potrzebnych na wyjazd].nie należę do osób których rodzice mogliby w tej kwestii pomóc.
Rynek się trochę rozluźnił. Przyznano mi kurs związany z grafika komputerową w Powiatowym Urzędzie Pracy
pierwsza praca – 800 zł/brutto!!!! magazyny
druga praca -1200 przypadek – posada jako archiwizer danych w Agencji Rynku Rolnego
trzecia praca – 1200 – wypalony sprzedawca sprzętu górskiego
za ostatnią wypłatę zafundowałem sobie kurs na magazyniera
1600,1800,2000 i w końcu moje zarobki wyniosły 2200 zł/netto!!! – wiecie co to było marzenie.Jakie było ale? Ale: “Nie mamy wolnych etatów -nie możemy pana zatrudnić na stałe”Nie mogłem nawet sobie wziąć telefonu na abonament, nic na raty. Żadnego kredytu.
Projektant stoisk targowych – 900 zł netto[jako praca dodatkowa-tu zaczyna sie mowa o kryzysie, koniec projektowania po 4 miesiącach]
U każdego pośrednika pracy tymczasowej u którego pracowałem – zarabiałem 500zł/brutto/netto!!! – w tym czasie pracowałem jako pomocnik piekarza,magazynier, przeszedłem działy mięs, serów, jako typowy merch, jako osoba która pomaga w przeprowadzkach w znanej firmie meblowej, oraz wiele innych.
Znowu jako magazynier/sprzedawca – w firmie z nagrobkami 1800zł/netto – z tym że zostałem zatrudniony na stałe na miesiąc- śmiech kiedy firma się rozkłada od dwóch miesięcy po czym zostaje po niej tylko posprzątać i powiedzieć – trudno kryzys przyszedł tej zimy wcześniej.
W końcu udało mi się dostać posadę grafika, praktyka firmy jest taka że co miesiąc zatrudnia nową osobę na to stanowisko.
Mam potężne doświadczenie, bujam się od 4 lat od pośrednika do pośrednika, Nie mam kredytu, mieszkania. rodziny i pracy. Mam 27 lat.
Moje CV wygląda śmiesznie. Pracodawcy zaczynają na mnie patrzeć jak na złodzieja, bo mam tam wszystko i wielkie nic!!!
Jestem uczciwy i pracowity. Kiedy idę na rozmowę kwalifikacyjną patrzą na mnie jak na idiotę z takim CV. I co ja mam im mówić? Już stara praktyka jakiej się nauczyłem – żeby mówić prawdę na rozmowie straciła swój urok, ale kłamać nie ma sensu bo i tak to wyjdzie w praktyce.
Proszę mi nie mówić, że pracodawcy nie mogą znaleźć dobrego pracownika bo w to akurat nie uwierzę.Jestem całkowicie poważny i tylko mogę zarzucić nie powagę osobom u których miałem okazję być zatrudniony. Dlatego postulat o nieuczciwych pracodawcach powinien być zgłębiany na największych forach w Polsce jak np. peb.pl.
Drodzy pracodawcy, kto tu jest niepoważny?!!! Mam dość bycia waszym niewolnikiem.
Katarzyna
21|lip|2009 7Pracodawcy oczekują cudów! Pracuję jako kasjerka, od otwarcia firmy, hurtowej. Znam wszystkie niuanse tej pracy, stali klienci mnie szanują, mam dobry kontakt z kolegami z pracy. Chciałabym szkolić nowych pracowników, ale nie stojąc w kasie i jednocześnie”odwalając” swoja robotę, lecz w sposób uporzadkowany.Stworzyłam nawet konspekt, który krok po kroku pokazuje jak najlepiej dla firmy i pracownika powinno takie szkolenie wyglądać,jakich błędów unikać, na co zwracać uwagę. Obracamy ogromnymi pieniedzmi, wystawiamy rachunki na ogromne sumy, przydałby się fachowiec praktyk. A tu nic, lipa,kogo interesuje moje pedagogiczne zacięcie! Jeszcze bym podważyła czyjś autorytet, no i mam się nie mądrzyć.Więc nadal obsługuję klientów jak dawniej, nowi pracownicy popełniają błędy, których mogliby unknąć, klienci się denerwują, a ja mam nauczkę – nie wychylaj się!
Jarek
21|lip|2009 8Druga sprawa jest taka,że mamy najwyższe podatki w Europie. A sami pracodawcy muszą kombinować[naszym kosztem] żeby móc opłacić wypłaty dla pracowników i odprowadzić za nich podatek ZUS itd.
Przeciętny Kowalski zarabiający 1200 netto musi wypracować tak naprawdę około 2500-3500 zł żeby zarobić te pieniądze.
Dlatego ktoś naprawdę wkurzony na ten cały system. Może zorganizować podpisy, petycje do rządu o zmniejszenie podatków na pracowników[nie realne raczej]. Wypisać swoje żale na stronach rządowych[np. ministerstwa finansów itd.]-w zorganizowanej potężnej grupie ludzi ;(
Zaskarżyć nasz rząd z ich podatkami do Trybunału Europejskiego[wiem że jakieś postępowanie w tej sprawie właśnie się prowadzi]
Innym rozwiązaniem jest praca na własny rachunek czyli założenie działalności gospodarczej.[najlepsze rozwiązanie moim zdaniem]Kwestia pomysłu, napisania biznesplanu i odpowiedniego bilansu, sprawdzenie rentowności – pozyskanie dotacji i jazda.
Szczególnie polecam swoim młodszym kolegom i koleżankom. Sam mam zamiar otworzyć działalność niedługo[kwestia 3 miesięcy - za długo z tym zwlekałem].Nie oglądajcie się na pracodawców, nie jesteście od nich uzależnieni.
Jeżeli macie zgromadzone oszczędności. Zacznijcie je inwestować
gra na giełdzie, fundusze- ale odpowiednio się przygotujcie. To również może przyczynić się do waszej finansowej niezależności. Uwaga jest taka, że można dużo stracić.
A jak już się posiada własną firmę, to istnieją dotacje z Unii Europejskiej związane z działaniami PO KL 6,2 i 6,1 -może warto wziąć to pod uwagę również? – drodzy pracodawcy
Pamiętajcie nie musicie pracować dla kogoś i zarabiać dla niego pieniądzy. Macie wyjścia alternatywne. A co bardziej przedsiębiorczy znajdą o wiele więcej rozwiązań.
Jakby powiedział Robert Kiyosaki Inwestujcie w aktywa a nie pasywa. GROMADŹCIE – AKTYWA a nie PASYWA.
Pozdrawiam
elzab
21|lip|2009 9..pracowałam w firmie o ogólnopolskim znaczeniu, dostawałam za prace pieniądze wyższe niż w markecie – owszem, ale pracy miałam tyle, że wychodziłam z niej godzinę później niż wszyscy, zabierając codziennie jeszcze do domu na ok 1,5 godziny pracy. co miesiąc miałam jeszcze 2 soboty, w które sama dobrowolnie przychodziłam aby się wyrobić. Miałam wrażenie, że na moje miejsce jest ktoś inny i trzeba mnie “stąd wykurzyć” – podsuwano mi do podpisu ocenę pracownika – oczywiście miałam podpisać, że obecnie robię o 2/3 mniej niż w rzeczywistości. Drugiej oceny nie wytrzymałam….. .W tym samym czasie zaliczałam moje egzaminy licencjackie – zaliczyłam!! Pracy nie mam. Wrócę do pracy do marketu??
Krzystof
21|lip|2009 10Od jakiegoś czasu szukam pracy , chodzę na rozmowy i przekonuje się że pracodawcy nie szukają fachowców branżowych a młodych,zaszczutych zwierzątek które dadzą się ukształtować jak plastelina . Takich którzy będą pracowali po 12godzin na dobę za wyjątkowe 1400 zł często nawet brutto! Gdzie jest godność i poszanowanie dla drugiej osoby? Czasy niewolnictwa odeszły wraz z wojną secesyjną , pomimo kryzysu pracownicy też ustalają warunki zatrudnienia .
Marek
21|lip|2009 11Hmm, podobno potrzeba inżynierów ale jakoś tego nie widzę. Dziś wszedłem sprawdzić oferty pracy i w całej wyświetliło 48 wyników dla zapytania inżynier elektryk, z czego w gruncie rzeczy było 21 ogłoszeń (bo niektóre się powtarzały), do tego wyskoczyły ogłoszenie typu inżynier sprzedaży (nie wiem co to ma do rzeczy) czyli ofert pracy poniżej 20 nie sprawdzałem większość pewnie z wygórowanymi wymaganiami (nie sprawdzone) więc konkluzja następująca, skoro młodzi ludzie tacy jak ja nie znajdują pracy w wyuczonym zawodzie, to jak mają być później specjaliści, niestety na drzewach oni nie rosną, więc jeżeli pracodawcy stękają że nie ma specjalistów niech sobie najpierw zadadzą pytanie co oni zrobili żeby mieć tych specjalistów!
Jerry
21|lip|2009 12Moi przedmówcy powiedzieli już prawie wszystko i ja zgadzam się z nimi w pełni. Oferty płacowe są często absurdalnie niskie w stosunku do wymaganej pracy i kwalifikacji. Ponadto częstym zjawiskiem szczególnie w firmach rodzinnych jest oficjalny zakres obowiązków i nie oficjalny o wiele szerszy i często zaskakujący :O)– i bez dodatkowej gratyfikacji. Pracodawcy często naginają sprawy w taki sposób ze pracownikowi ciężko się przed tym obronić (ten pierwszy ma duże doświadczenie :O) ) osobiście musiałem nosić do pracy prywatny sprzęt fotograficzny żeby realizować zadania z których mnie rozliczano.
Przez dwa lat mamiono mnie obietnicą refundacji kursu specjalistycznego na którym mi zależało; A po dwóch latach pracy w tej firmie kiedy upomniałem sie kurs i o podwyżkę podziękowano mi za pracę i na moje miejsce przyjęto syna znajomej własciciela który nie posiadał tych samych kwalifikacji i umiejętnosci. (też się zdziwiłem :O) )
Dzisiaj podejrzewam że mój poprzedni pracodawca ewentualnych przyszłych pracodawców częstuje nie rzetelnymi referencjami.
Wnioski :
Szanujmy sie sami i jak powiedział mój przed mówca:
NIE ZNAJDZIECIE NIEWOLNIKÓW W POLSCE!!!
Bezrobotny
21|lip|2009 13Z perspektywy poszukującego pracy mogę dziś stwierdzić tylko jedno, znaczna część pracodawców nie wie do końca sama jak powinien wyglądać profil idealnego kandydata na stanowisko na jakie ogłaszają nabór. To żenujące i przykre, gdy marnuje się czas i pieniądze ludzi, którzy znaleźli się w niewesołej sytuacji w skutek utraty pracy, zapraszając ich po kilka razy na rozmowy, a w ostatecznym rozrachunku pozostawiając nawet bez odpowiedzi..
Swego czasu przedstawiciel firmy Manpower potrafił zadzwonić do mnie z propozycją pracy nawet nie zaglądając uprzednio do moich dokumentów aplikacyjnych, w skutek czego Inżynierowi z dziesięcioletnim stażem piastującemu stanowisko kierownicze zaproponowano pracę mechanika zmianowego..
Reasumując brak profesjonalizmu i tej odrobiny kultury zniechęca do podejmowania jakichkolwiek działań, szczególnie jeśli człowiek wysyła dokumenty aplikacyjne na stanowisko, gdzie spełnia minimum 90% wymagań, a nawet nie zaprasza się go na rozmowę w sprawie pracy, a chwilę później to samo ogłoszenie wraca z braku odpowiednich kandydatów..
Przykre, ale niestety prawdziwe.
Aga
21|lip|2009 14Dokładnie tak jest jak piszą moi przedmówcy. Nie wierzę, że brakuje ludzi z kwalifikacjami. Ja chyba mam ich za dużo i każdy boi sie dzwonić w obawie, że albo będę się mądrzyć albo będę wymagała super zarobków. To też jest problem. Zwłaszcza gdy pracodawca jest gorzej wykształcony i zwyczajnie w świecie ma kompleksy. My pracownicy, też jesteśmy sobie winni bo godzimy się na jakąś jałmużnę. Gdybyśmy jej wszyscy nie akceptowali, to pracodawcy zaczęliby podwyższać pensje. Tylko no właśnie…każdemu jest potrzebna praca.
Tadeusz
21|lip|2009 15Manpower. Gdyby Mikołaj Rej mógł się przebudzić to pewnie wygnałby tego typu firmy. (wiek 47, mnóstwo wsrożonych rozwiązań z zakresu stanowisk, o które się ubiegałem, wykształcenie wyższe inzynierskie – odpowiednie do wymagań j. angielski w stopniu potrzebnym do zapoznania się z dokumentacją tech.) Firma Manpower nawet nie oddzywa się do takich osób jak ja. Podstawowy wymóg to nie fachowość tylko dobra znajomość języka obcego – nieraz nieważne jakiego angielski lub niemiecki – to nieistotne byle by świetna znajomość. Pytam po co do realizacji większości zadań w Polsce?
Podejrzewam, że i wiek maksymalnie 25 lat.
Takie firmy powinny zniknąć wprowadzają tylko dezinformacje na rynku pracy.
Adam
21|lip|2009 16Moi przedmówcy dobrze skomentowali ten temat, ja dodam tylko że Polscy pracodawcy nie potrafią docenić pracownika zdolnego i wykwalifikowanego. Według mnie boją się o swoje stanowiska gdyż w większości dzisiejsi kierownicy co niektórzy żeby nie obrazić, zdobyli swe stanowisko cudem i teraz jak przychodzi młody doświadczony z koszem pomysłów jest automatycznie dyskwalifikowany gdyż stanowi potencjalnego kandydata na na jego stanowisko. przykładów można wymieniać 100, sam jestem dobrym przykładem, mając 11 lat doświadczenia w handlu, teoretycznie powinienem mieć setki ofert o pracę, a w praktyce jak się dowiedziałem jestem za bardzo doświadczony i nie dam sobą manipulować, przez co dla przyszłego kierownika, będę stanowił same problemy.A mało tego kto w dzisiejszych czasach mając takie doświadczenie będzie chciał pracować za 2000 zł
pozdrawiam
Adam
marzena
21|lip|2009 17Mleczko powiedział:”trudno dziś o dobrą niańkę, ale jeszcze trudniej o dobre dziecko”
trudno o dobrego pracownika, ale dobrych pracodawców w zasadzie nie ma, chetnie zatrudniaja młodych bo oni często mieszkają z rodzicami więc kieszonkowe od pracodawcy na piwo czy kosmetyki wystarcza, myslę jednak,że ich pazerność w końcu ich zgubi,
Dorota
21|lip|2009 18Pracodawcy nie moga znalexć pracowników o odpowiednich kwalifikacjach??? Troche dziwne bo ja szukam nowej pracy od pół roku i jakos ciezko mi to idzie. Nie wazne że mam wykształcenie, studia podyplomowe, pewne doswiadczenie i do tego nie boje się nowych wyzwań ale.. Jest jedno ale brak znajomości i chyba siły przebicia przez durne pytania rekrutacyjne , których odpowiedzi w rzeczywistości nie pozwola na poznanie danej osoby. Sama rekrutowałam więc mam co do tego pewne rozpoznanie;). Pytanie typu ” co będzie Pani robiła za 5 lat??? Standardowa odpowiedź zdobędę więcej doświadczenia, itd.. itp…. a juz miałam odpowedzieć że jestem tak ambitna że za 5 lat zamierzam kierowac tą firmą za Pana
- niestty musi mi Pan wybaczyć ale moje ambicje zawodowe sa naprawde wygórowane hahahah. jest idiotyczne aa szkoda gadać Niech żałuja Ci co nie maja mnie w swojej pracy;) heheheh . Pozdrawiam wszystkich szukających pracy
Dorota
21|lip|2009 19AA zapomniałam dodać nie róbcie pod żadnym pozorem doktoratu chyba że juz pracujecie i wasza praca jest z tym związana . Bo to tylko przeszkadza w poszukiwaniu jakiejkolwiek pracy. Pozdrawiam wszystkich bezrobotnych doktorantów;) i doktorów
Zbycho
21|lip|2009 20Niestety macie wszyscy racje. Ja wlasnie stracilem prace (kierownik niemieckiego biura w polskiej firmie) tylko dlatego, ze “mialem postawe roszczeniowa” – domagalem sie (to byla normalna grzeczna rozmowa
) po prostu godziwej pensji za ciezka, po kilkanascie godz dziennie, prace. Pensji, o ktorej mowa byla na rozmowie wstepnej, a ktora mi potem tylko obiecywano. Nie tedy droga drodzy pracodawcy! Teraz ludzie chca pracowac, zeby zyc, a nie zyc, zeby pracowac, i to za marne grosze.
Szukający pracy
21|lip|2009 21Dla mnie to jest istne kłamstwo szukam pracy już 6 miesiąc mam spore doświadczenie w pracy zarówno w kraju jak i za granicą a mimo to pracodawcy nie chcą zatrudniać. Dochodzi już czasem do tego że wysyłam swoją ofertę pracy dwa razy do tego samego pracodawcy a on nadal szuka pracownika na stanowisko w którym już wcześniej pracowałem. Jeżeli chodzi o warunki pracy to oferuje je się teraz kiepskie to znaczy albo brak umowy , albo umowę zlecenia albo umowe o dzieło . Pracodawcy unikają dania umów o pracę !!! Wszystko po to by obniżyć sobie swoje koszty i mieć więcej dla siebie. Według mnie powinna w kraju być jedna umowa dla pracowników wtedy ten proceder i to żerowanie na pracownikach by znikło z naszego kraju .
Paweł
21|lip|2009 22Całkowicie zgadzam się z wypowiedziami w/w.
Człowiek … ,aż pot po … leci a tu przyjedzie sobie szef regionu i twierdzi że jest ogólny bałagan tylko nie bierze pod uwage ,że nie ma kto robić.
Michał
21|lip|2009 23Gotowych do pracy, ambitnych, dobrze przygotowanych zawodowo i wykształconych nie brakuje. Zgadzam się z opinią, że problemem w znalezieniu pracownika są wysokość wynagrodzenia i oferowane warunki pracy. Osoba wykaształcona z bogatym doświadczeniem zawodowym i gotowa do zmiany miejsca pracy nie będzie przecież pracowała za 1276 zł brutto. Sam doświadczyłem jak potencjalni pracodawcy szukając specjalisty ds. marketingu nie potrafili zaakceptować wynagrodzenia na odpowiednim poziomie.
Diana
21|lip|2009 24Parę lat temu miałam problemy ze znalezieniem pracy, bo miałam małe dzieci (nikogo nie obchodziło,że mam zapewnioną dla nich opiekę) dziś mam trudności ze znalezieniem pracy, bo jestem za stara(?) mam 40 lat i samodzielne dzieci. Nie ma większego znaczenia moje doświadczenie zawodowe, chłonny umysł ( w tym roku skończyłam studium pomaturalne ze średnią 5,0) i wciąż jestem otwarta na nowości i kształcenie się, sprawdzam się nawet w bardzo trudnych i stresujących warunkach, nie mam problemu w relacjach z ludźmi, a jednak…z braku czegoś lepszego pracuję jako konsultant telefoniczny i słyszę ciągle,że jestem świetna, że mam talent, że potrafię doskonale rozmawiac i nawiązywac kontakt, dlatego trochę mi szkoda,że w firmach, w których naprawdę mogłabym się przydac nie chcą mnie,bo mam tyle lat…kiedyś ceniło się doświadczenie, a dziś? Ani talentu, ani doświadczenia, niestety zgadzam się z Wami drodzy przedmówcy.
Grzegorz
21|lip|2009 25Nie ma co komentować, dla pracodawców (duzych, średnich, małych, nie wyłączając agencji pośrednictwa) najlepsi Ci, co dobrze klamią i koloryzują swoje zyciorysy.
No i nie sa zbyt mądrzy (nie mylic z wykształceniem)
Ostatecznie decyzje podejmuje szef, który bojąc sie o swoja posadę nie zatrudnia madrzejszego i zdolniejszego od siebie, a dzial personalny tez dobiera tak kandydatów by nikt się nie mógł doczepić (czyli 100% zgodności z profilem przez kogoś ustalonym)
Agencje doradztwa, poniewaz daja gwarancje na swoje usługi, tez dobieraja pracowników na zasadzie – może nie najlepszy, ale na pewno nie zwieje z pracy i nie będziemy musieli powtarzac za darmo procesu rekrutacji….i tak to sie kreci
W rezultacie, najlepsi szukaja pracy (niekoniecznie najglosniejsi i najlepiej wychwalający sie), a pracodawcy szukają pracowników.
Małgosia
21|lip|2009 26Nie zauważyłam, by przybyło ofert, ale zmniejszenie płac jak najbardziej.
Pracodawcy powołują się na tkzw. kryzys.
Aśka
21|lip|2009 27Kryzys uzmysławia kadrze zarządzającej, że w trosce o swoje posady musi zasłaniać się kłamstwem, że trudno o dobrych pracowników. Bierze się to ze zwykłej ich obawy, że po zatrudnieniu mądrzejszego od siebie sami zostaną zdegradowani, albo co gorsze “nowy-lepszy” udowodni ich brak kompetencji i wykluczy z grona osób “robiących karierę”. Tyle psychologia:)
Mądry szef nie ma problemów ze znalezieniem mądrego pracownika, bo nie stawia na pokręcone ukrywanie braku własnych kompetencji, ponadto umie szukać i inwestować w rozwój. Na polskim rynku pracy niestety firmy przestały inwestować w rozwój pracowników pragnąc mieć “gotowca” za minimalną płacę.
Obecny kryzys to raczej kryzys INTELEKTU wielu zarządów firm, przekładający się również na atawistyczny pęd do władzy, co w obecnych czasach utożsamia zachłanność dóbr i niestety budowanie dystansu finansowego wobec niższych grup społecznych (tu podwładnych). Jest to przykład feudalizmy wolnorynkowego.
REASUMUJĄC: mądry szef potrafi znaleźć pracownika którego szuka i znajduje mądrego pracownika, a głupi tylko narzeka, że gwiazdki z nieba za 2 złote nie może dostać:)
Aśka
21|lip|2009 28Kryzys uzmysławia kadrze zarządzającej, że w trosce o swoje posady musi zasłaniać się kłamstwem, że trudno o dobrych pracowników. Bierze się to ze zwykłej ich obawy, że po zatrudnieniu mądrzejszego od siebie sami zostaną zdegradowani, albo co gorsze “nowy-lepszy” udowodni ich brak kompetencji i wykluczy z grona osób “robiących karierę”. Tyle psychologia:)
Mądry szef nie ma problemów ze znalezieniem mądrego pracownika, bo nie stawia na pokręcone ukrywanie braku własnych kompetencji, ponadto umie szukać i inwestować w rozwój. Na polskim rynku pracy niestety firmy przestały inwestować w rozwój pracowników pragnąc mieć “gotowca” za minimalną płacę.
Obecny kryzys to raczej kryzys INTELEKTU wielu zarządów firm, przekładający się również na atawistyczny pęd do władzy, co w obecnych czasach utożsamia zachłanność dóbr i niestety budowanie dystansu finansowego wobec niższych grup społecznych (tu podwładnych). Jest to przykład feudalizmu wolnorynkowego.
REASUMUJĄC: mądry szef potrafi znaleźć pracownika którego szuka i znajduje mądrego pracownika, a głupi tylko narzeka, że gwiazdki z nieba za 2 złote nie może dostać:)
Fiore
21|lip|2009 29Prawda jest taka,że pracodawcy do końca nie wiedzą czego i kogo chcą.
Ja od kilku miesięcy szukam pracy, ale na umowę o pracę,a najwięcej jest zleceń ! ja nie mogę sobie na to pozwolić,gdyż mam dwoje dzieci i ja muszę być pewna,że do pracy chodzę codziennei,a nie jak się komuś zabździ.to paranoja! i jeszce za śmieszne pieniądze!!!
wychodzę z zalożenia,że żadna praca nie hańbi,ale wszystko ma swoje granice i zadufani w sobie pracodawcy niech zdadzą sobie z tego wreszcie sprawę!
Tomek
22|lip|2009 30Pracodawcy chętnie zatrudniają pracowników, którzy grzecznie będą im służyć. Fajnie jest mieć w firmie osobę, którą można wysłużyć się za 1500zł i jeszcze potrafi powiedzieć Panie managierze ale ma Pan dziś fajnie wypastowane buty z CCC. Najlepsi są Ci od plastikowych garniturów z zegarkami o kopercie rozmiarów popielniczki, kupą kleju na głowie i te ich fantastyczne buty z czubkami z cyrku. Niedomyci z obgryzionymi paznokciami a w głowie poza ” mocnym ” doświadczeniem wyklepanym z codziennych czynności, których nie sposób pojąć młodym mniej doświadczonym!
W tym poranionym przez głupotę i pychę pracodawców kraju jest mało miejsca na inwestycje w ludzi z charakterem i talentem. Przecież patrząc w mentalność polaków to dla takiego managiera ludzie, którzy mają coś więcej do powiedzenia stanowią zagrożenie i perspektywę wielkiego dyskomfortu dla Buraków, którym w czasach niskiej konkurenci na rynku pracy udało załapać się do dobrych firm, gdzie grzeją ławę razem z kolesiami.
Zajebiste są też Panie z HR, które poczytały trochę literatury gdzie, któryś z anglojęzycznych autorów tematyki HR wypisał kilka cudownych pytań pozwalających odkryć tysiąc cech osobowościowych kandydata ,pokrywających się z profilem hiper stanowiska za czasem nawet 1000zł brutto i do tego jeszcze zlecenie. I te Panny walą te pytania w większości bez zastanowienia bo w dobrej firmie nie ma to jak strzelić z “TRENDY PYTANIA HR “.Notabene pełen szacun dla Pań z HR, które pracują z pasją i kumają temat bo przecież ludzie pieprzą takie głupoty na rozmowach, że można dostać wrzodów żołądka.
Nie chce już komentować rangi nazw stanowisk ja np. z angielska tzw. regałowy albo półkowy ale chociaż ludzie uczą się j. ang.
Trafiłem ostatnio na nazwę ” prospektor potrzeb rynku usług fin. klienta indywidualnego na księżycu”
Zastanawiam się dlaczego pracodawcy nie szanują swojego i cudzego czasu, kiedy przy 1szej rozmowie telefon. próbuje się ściągnąć kandydata na interview jak worek ziemniaków! mówiąc ” wszystkiego dowie się Pani/Pan na rozmowie teraz nie mogę udzielić takich informacji” Przecież kandydaci też mają swoje kryteria, więc po co robić kilometry i wysłuchać shitu.
No i ten medialny kryzys ….
Ludzie opamiętajcie się!
Edward
22|lip|2009 31Trudno nie zgodzić się z poprzednimi wypowiedziami. Niestety. Jest to smutne ale prawdziwe. Sam wielokrotnie tego doświadczyłem. Wysłałem wiele aplikacji jednak tylko nieliczni pracodawcy odezwali się. Niektórzy nawet zapraszali na rozmowy, jednak po próbie z mojej strony ustalenia przynajmniej warunków zatrudnienia i wyposażenia stanowiska pracy, bez wynagrodzenia, kontakt się urywał. Podejrzewam, że niektórzy pracodawcy, do przeprowadzenia procesu rekrutacji, potrzebują aplikacji kandydatów na tzw. zająca. Posiadam wykształcenie techniczne + studia podyplomowe oraz przydatne w moim zawodzie różne kursy jednak potencjalni pracodawcy nie chcą zawierać umowy z prawie emerytem. Pozdrawiam
Edward (50+)
Kasia
22|lip|2009 32Pracodawcy chca pracownikow mlodych, doskonale wyszkolonych i mocno doswiadczonych, ktorzy beda najlepiej pracowac charytatywnie…A co z osobami wyksztalconym , ale bez doswiadczenia, po dlugich przerwach spowodowanych sytuacja osobista??? Czy w takiego pracownika nie warto inwestowac??? Czesto sa to osoby z duzym potencjalem. Sama mam wyzsze wyksztalcenie, ale brak doswiadczenia i dluga przerwe…W tym czasie zalatwilam sobie darmowe kursy i studia podyplomowe,zeby odswiezyc wiedze.Ale pomimo to na moje aplkacje nikt sie nie odzwywa od ponad pol roku. Wiec czy pracownicy w ogole szukaja?
Maciej
22|lip|2009 33Szukam nowej pracy i jestem specjalistą mechatroniki.Wypisuje e-mail do różnych firm.Oczywiście oddzwaniają, zapraszają na rozmowę i co się okazuje w trakcie…że to jest praca na produkcji!!!.A podczas rozmowy wstępnej przez telefon z Panią od HR rozmawiam zupełnie o czymś innym.A jeszcze na dodatek żeby było zupełnie miło oferują super warunki płacy od 6,70-8,50/h PLN brutto.Co to jest jałmużna?Ogarnijcie się pracodawcy bo wszyscy najlepsi specjaliści wyjadą za granicę i wtedy już sami będziecie tyrać na siebie i swojego nowego lexusa, jak oczywiście tak naprawdę cokolwiek potraficie robić oprócz gadania “jak to firma cienko przędzie”
karol
22|lip|2009 34“Pracodawcy nie mogą znaleźć pracowników
10 lip Autor: Sylwia Strzałkowska, Wiadomości z rynku pracy ”
Szanowni Państwo staram się nie używać wulgaryzmów ale jak czytam takiego “gniota” to ciśnie się tylko wiązanka ” pi………… “nie stawiam tych kropek bo musiałbym uszkodzić klawiaturę, tak dużo bym był ich zmuszony użyć aby skomentować przedstawiony tekst. Oto po co ogłoszenia o pracę w większości przypadków:
1 zamieszczenie ogłoszenia 2 rozmowa +wykonanie kserokopii dokumentów 3 wykonanie zestawienia
1+2+3 = wszystko o człowieku gotowa baza danych bez jakiejkolwiek kontroli można zrobić z niej użytek
Karol
Lucjan
22|lip|2009 35Nie mogą?
Mam 26 lat. 3 lata przepracowane na stanowisku specjalisty. Wykształcenie wyższe.
Straciłem pracę. Wysłałem ok. 50 aplikacji. Odpowiedziały 2 firmy.
Warunki nie do przyjęcia.
Andrzej
22|lip|2009 36Od dwóch lat w ramach sprawdzania swojego potencjału i rynku wysyłam
aplikacje do określonych firm,posiadam duże doświadczenie praktyczne i merytoryczne w określonej branży,dodam udokumentowane posiadam też cechy która ta branża i nie tylko ta określa za niezbędne,jest to potwierdzone podczas spotkań rekrutacyjnych,”mini” assestmentów itp.
tu również się sprawdzam…i to by było na razie tyle, bo problem w tym że ktoś kogoś oszukuje,albo prowadzi podwójną grę w polityce kadrowej,
nie wiem czy wina tkwi w pośrednikach ich wielości i brakach w wiedzy i doświadczeniu czy raczej odległych dla kandydatów cichych układach z pracodawcami i tak na prawdę nikt nie szuka pracowników,albo raczej bardzo rzadko i jest to tylko taka gra na rynku nazwijmy biznesowa pomiędzy “pośrednikami” i pracodawcami?
Wracając do mnie czy możecie Państwo sobie wyobrazić że wygrywam te specyficzne kastingi,albo jeżdżę tracą własne zarobione pieniądze na
banalne spotkania rekrutacyjne i to wszytko kończy się albo dziwną ciszą albo zmianami polityki,ble,ble zarządu czyli czegoś poza chmurami.Apeluje więc do wszystkich tzw.poważnych instytucji,
przestańcie Państwo tłumaczyć Waszą sytuację kryzysem,brakiem wykwalifikowanych kadr,itp.to nie etyczne i nie biznesowo poprawne manipulacje,są wykwalifikowani godni dla Was partnerzy na rynku
ale jeżeli wolicie nadal na siłę wcielać tylko swoich i na siłę kształcić i wydawać pieniądze na ich rozwój, to nie wróżę naszemu biznesowi i rynkowi niczego dobrego-mówię o dużym biznesie,nie o małych spółkach rodzinnych gdzie ta prawidłowość często się sprawdza.
Współczuję natomiast wszystkim którzy się łudzą i ciągle mają nadzieję
na uczciwie bez układów zdobytą pracę dla fachowców radzę najpierw dokładnie pytać i nie tracić czasu i pieniędzy dla kogoś kto traktuje nas jako plan sprzedażowy i statystykę.
pozdrawiam
bartek
22|lip|2009 37nikt nie chce przyjąć nawet na staż, na przyuczenie studentów po uczelniach technicznych
mi
22|lip|2009 38problem chyba rzeczywiście leży po stronie pracodawców. Wydaje się, że większość juz na etapie przygotowania wymagan w ogłoszeniu nie potrafi nawet określić profilu kandydata. Są zapewne i tacy, którzy potrafiliby ale nie chcą. A dalej jest już tylko gorzej. Cały nieudolnie prowadzony proces rekrutacji obnaża brak kwalifikacji rekruterów (głównie kierowników średniego i wyższego szczebla).
Stoja bowiem przed trudnym zadaniem wyłonienia kandydata o najwyższych predyspozycjach i potencjale, ale też takiego co do którego chcieliby mieć pewność, że nie zajmie ich miejsca w nieodległej przyszłośći. A nie jest to łatwe zadanie. Więc kiedy mają stertę zupełnie przypadkowych aplikacji oraz kilku naprawdę dobrych kandydatów to nie wybierają nikogo. Trzeba jednak przyznać, że użalanie sie kandydatów z szeroko rozumianej branży handlowej na fakt, że nikt ich nie chce zatrudnić jest dość żałosne. W wielu zapewne przypadkach ich skuteczność sprzedaży byłaby zbliżona do tej w rozmowach rekrutacyjnych.
Grzegorz
22|lip|2009 39U mnie jest podobnie.Mam spore doświadczenie zawodowe.10 lat pracy.Od dwóch lat nie moge znaleźć normalnej pracy.Robiłem juz w farmaceutyce,moge byc magazynierem z uprawnieniami na wózek widłowy, byłem nawet zastępcą kierownika dzialu rozliczeń.Po 10 latach wróciłem do szkoły, zrobiłem średnie, zdałem maturę.Wybieram sie na informatyke ze specjalizacją..i tu pojawia sie zonk okazuje się że dla pracodawców nie do przeskoczenia jest problem “podarowania” pracownikowi 2 ruchomych weekendów na odbycie studiów.Więc gdzie tu mowa o szukaniu wykwalifikowanych pracowników??!!.Z jednym pracodawca poszedłem nawet do sądu , były nie placone składki , fałszowana ewidencja pracy,wynagrodzenia nie wynikajace z umowy o pracy , nie wspominając o dodatkach nocnych i nadgodzinach.Te pajace, którzy nazywaja się pracodawcami powinni zejśc na ziemię i zając sie pracą a nie udawac, że są panami losu , alfą i omegą , bo to zazwyczaj Oni sa bez wykształcenia i nie lubia gdy ktoś ma wyższe wykształcenie niz oni sami.Banda nierobów!!
frik
23|lip|2009 40ja mam akurat odwrotne wrażenie, ale to raczej kwestia branży. Pracuję jako programista, zarabiam 2500 brutto – czyli dość słabo. Jednak pracę znalazłem miesiąc po obronie inżyniera mając jedynie 4 miesięczne doświadczenie zawodowe – mam świadomośc, że nadal muszę sie sporo nauczyć. Ofert w warszawie tego typu jest naprawdę dużo, niestety w mniejszych miastach jest dużo gorzej ( nie pracuję w warszawie ).
Michał
23|lip|2009 41to co obecnie dzieje sie na rynku pracy przyprawia o zawrot glowy. dominują oferty na przedstawicieli handlowych a jeszce najlepiej jesli sie zalozy wlasna dzialalnosc. wielu mlodych ludzi dzis jest dobrze wyksztalconych a pracodawcy tego nie doceniaja, podalbym swoj przyklad ale aż wstydze sie przyznac na jakich warunkach pracuje i za jakie pieniadze w jednej z branz najlepiej dzis oplacanych na rynku. rząd ciagle obiecuje nam druga Irlandie, z jednej strony to moze i mamy Irlandie ale cenową ale nie zarobkową. pracodawcy zwykle na rozmowach świecą oczami, obiecują złote góry a jak już zostaniesz zatrudniony to maja Cie w d…. by byś robił swoje i dostawał groszowe pensje. na moje w kraju powinny byc ustalone równe pensje dla poszczegolnych zawodow np mechanik xxxx tys, bankowiec xxxx tys, itp, moze wtedy jakos by sie zylo w tym kraju. a tak czlowiek ktory ma skonczone studia magisterskie zarabia 1300zł przeciez to smiech na sali. jak z takiej pensji oplacic mieszkanie, wyzywic sie, ubrac a wiadomo ze zawsze zdarzaja sie tez niespodziewane wydatki. idziesz do Urzedu Pracy a Pani w Urzędzie mówi “dla ludzi z Pana wyszktalceniem nie mamy ofert pracy” JEDNYM SŁOWEM: RĘCE OPADAJĄ
Grzegorz
23|lip|2009 42Same mądre rzeczy; szkoda, że żaden pracodawca tego nie przeczyta… Może rzeczywiście warto byłoby zebrać się w większą grupę i wspólnie działać na rzecz normalizacji rynku pracy w Polsce??? Tak na co dzień każdy z nas pozostawiony jest samemu sobie – w pracy czy przy jej poszukiwaniu, a wiadomo, że łatwiej i raźniej jest w gromadzie…
Co do poszukiwania pracy… Uważam, że jedyną gwarancją zatrudnienia są ZNAJOMOŚCI. Jak się ich nie ma, lub znajomości już się skończyły to można tylko czekać i liczyć na cud. Wiele firm, które się ogłaszają nie czyta nadesłanych aplikacji. Albo odzywają się po 2-4 miesiącach. Po takim czasie mogę być w już Anglii, mogę mieć już pracę, mogę umrzeć z głodu. Jaki sens ma taka rekrutacja?
Mam 33 lata, doświadczenie w handlu jako przedstawiciel, doświadczenie w finansach (także w banku). Niestety: 1. Nie mam mgr, więc często nie mogę napisać do firm, które tego wymagają (a wymagają często tylko po to, aby osoby ze średnim po prostu nie pisały – kuriozalny przykład: na co komu magister do pozyskiwania dostawców padliny?!), 2. Nie mam tak rozgałęzionych znajomości jak niektórzy chodźby dlatego, że szanuję swój czas i wątrobę i nie piję z każdym poznanym “ziomalem” tylko po to, aby mieć go potem w telefonie na czarną godzinę 3. Ofert po prostu jest MAŁO a chwilami jest ich BRAK. 4. Obecny czas od chwili wysłania oferty do pierwszej rozmowy wynosi około 2 miesięcy (sezon urlopowy). Nikogo nie obchodzi, czy aplikujący ma za co żyć. 5. Nikt nie podaje w ogłoszeniu przewidywanych zarobków, jak np. na angielskiej stronie http://www.reed.co.uk. Często dopiero po przejściu przez eliminacyjne sito pracodawcy nagradzają nas pensją 1200 na rękę + “atrakcyjna” premia. 6. Wysłałem około 65 ofert, przeczytano ledwie połowę, odezwało się 3 pracodawców. Z czego 2 to hipermarkety, z ofert na przedstawicieli (tych było 55) nie odezwał się nikt. Przypadek??? 7. Piszę od 25 maja. Miałem od tamtej pory rozmowy w 2 firmach. Ściana wschodnia? Urlopy? Brak znajomości? Niefart? Co mam myśleć???
Jakby ktoś chciał rozwinąć temat i podzielić się własnym doświadczeniem zapraszam do pisania na mój mało poważny, ale prawdziwy mail: puuniek@interia.pl.
Pozdrawiam wszystkich przedmówców.
viki
23|lip|2009 43To wszystko farsa co dzieje się na rynku pracy. Szukam pracy już piąty miesiąc. Poprzedni pracodawca zlikwidował moje stanowisko pracy-(było to stanowisko jednoosobowe w firmie), ponieważ jak twierdził – mój etat był zbyt duży obciążeniem dla zakładu- Pozostawiam to bez komentarza!!!. Jestem marketingowcem z prawie 15 doświadczeniem zawodowym.
Tak naprawdę to już przestałam liczyć wysłane cv.
Procesy rekrutacyjne to w większości kpiny.
Przytoczę tu jeden z przykładów kiedy to np. aplikuje się na stanowiska w administacji publicznej.
Jeszcze do niedawna ukazywały się listy kandydatów spełniających tzw. wymagania formalne wraz z informacją , że zakwalifikowani kandydaci będą proszeni na rozmowy.
Niestety na listach wszystko kończy się.
Gdy próbowałam się w pewnym momencie dowiedzieć się co dalej z rekrutacją , panienka z którą rozmawiałam najpierw mocno “wiła się ” przez telefon a potem zeznała, że kandydat został już dawno wybrany.
Moje zdanie jest takie, jeżeli obecnie nie masz znajomości i tzw. mocnych pleców, masz małe szanse na dobrą posadę.
Smutne to …. ale prawdziwe
pozdrawiam wszystkich poszukujących
Artur
24|lip|2009 44Ostatnio miałem okazję udać się na rozmowę kwalifikacyjną do dużej firmy z branży elektrycznej.Najpierw rozmowa w kadrach,krótki instruktarz o firmie, co, jak i dlaczego a później rozmowa z Kierownikiem Działu do którego aplikowałem.Powiem szczerze, że Pan Kierownik chciał wywrzeć na mnie ogromne wrażenie.Mówił dużo, wyniośle.Poczekałem grzecznie jak się wygada i zada mi magiczne pytanie “niech Pan opowie o swoim doświadczeniu”.Po 20 minutach mojego opowiadania, Pan Kierownik z wyraźną miną osłupienia i zdziwienia przerwał mi.Zapytał czy możemy przerwać naszą rozmowę bo ma ważne spotkanie i że na pewno spotkamy się na następnej rozmowie.Takiej oczywiście nie było.Pewnie Pan Kierownik (czyt.synek Pani z kadr -przp.
) nie miał bladego pojęcia o czym mówię i przestraszony uciekł.Zapomniałem dodać że po rozmowie z Panem Kierownikiem, w drugim etapie miała być rozmowa z Dyrektorem firmy.Chyba nie muszę nic do tego dodawać.POZDRAWIAM WAS.
Krzysztof
24|lip|2009 45niestety wszyscy przedmówcy mają rację !!! – dodam tylko że nie liczy się doświadczenie i umiejętności ale to czy ktoś jest młody i czy będzie pracować za najniższą (kieszonkowe) – bo przecież niekt mi nie powie że kwalifikujac na stanowisko kierownicze np. nad 100 osób lub zarządzania siecią nieruchomości komercyjnych miałbym pracować za 1200 netto – (ja chciałem 1800 na początek) – więc odpowiedź nasuwa się sama – ten tzw. pseudokryzys pozwolił tym złodziejskim oszustom pracodawcom pozwalniać ludzi zatrudnionych na czas określony i szukać innych na ich miejsce za mniej niż połowę kwoty poprzednika… szkoda słów – niech tylko na zachodzie minie kryzys to znów się obudzą z ręką w nocniku pracodawcy jak większość wyjedzie z tego durnego kraju zakłamania i obłudy…
Tom
24|lip|2009 46Jestem w trakcie poszukiwania pracy i wyniki badań wcale nie są zaskakujące. Na rynku jest bardzo dużo osób o odpowiednich kwalifikacjach ( na pewno są stanowiska gdzie jest problem z ich obsadzeniem ale na pewno nie 48%). Jak napisali moi przedmówcy pracodawcy szukają super fachowców za super niskie wynagrodzenie a najlepiej za darmo (mój rekord to 40% wynagrodzenia jake otrzymywałem). Druga sprawa to sposób traktowania pracowników. Jeżeli pracodawca widzi że pracownik posiada potencjał to zamiast go rozwijać to wykorzystuje maksymalnie, a w momencie gdy pracownik dojdzie do wniosku że w takim wypadku należy sie coś od firmy dla niego i przypomina o tym pracodawcy lub jeżeli przełożony o znikomej wiedzy (na stanowisku dlatego że ma szerokie plecy) dochodzi do wniosku że pracownik może zagrozić jego ciepłej posadce jest po prostu zwalniany. Następna sprawa to sposób rekrutacji. Miałem przypadek że Pani z HR coś tłumaczyłem na temat x następnie Pani zapytała co mogę powiedzieć na temat y. Ręce mi opadły. x i y to było to samo ale miało inna nazwę. Przez całe życie zawodowe uczestniczyłem w kilkudziesięciu różnych procesach rektutacyjnych z czego podobały mi się trzy może cztery (bez znaczenia czy przeszedłem je pozytywnie czy też nie). Pozostałe to były lanie wody i strata czasu.
maja
24|lip|2009 47Ostatnio sama zaczęłam się zastanawiać nad rynkiem pracy. Jestem po studiach posiadam 12letni staż pracy w dobrych firmach branży FMCG pracując jako PH oraz Regionalny Kierownik. Z uwagi na kryzys o którym się mawia ostatnio moja obecna firma niestety czyni redukcję etatów w związku z czym pracuję do końca lipca gdyż firma nie przedłuża ze mną umowy. Mimo moich szczerych chęci i zaangażowania w wykonywaną dotychczas pracę niestety za kilka dni będę w podobnej sytuacji co wielu z Was. Przykre jest to , że tak wielu młodych ludzi pozostaje bez zatrudnienia. Życzę wszystkim naprawdę dużo optymizmu w tym kryzysie pracy i siły w celu jej poszukiwania. pozdrawiam
Darek
24|lip|2009 48Moim zdaniem w Polsce brakuje możliwości podnoszenia kwalifikacji. Wyjaśnie na swoim przykładzie dlaczego tak uważam. Pracuję jako programista w dużej międzynarodowaj firmie (1,5 roku na rynku pracy po studiach). Pensja podstawowa to 2k (reszta to bonus i nadgodziny). Od początku pracy nie odbyłem żadnego szkolenia, nawet wewnętrznego. Firmy nie chce inwestować w pracowników nawet jeśli pod ręką mają środki unijne. Osobiście staram się podnosić swoje umiejętności czytając dużo książek, które nie są tanie biorąc pod uwagę nasze zarobki. Na szkolenia mnie nie stać. Pracuję wiele godzin w tygodniu i stanowi to dodatkowy minus. W ostatnim projekcie ponad 80 nadgodzin w ciągu 3 tygodni. Zagranicznym “inwestorom” opłaca się ustalać nierealnie krótkie terminy i płacić za nadgodziny. Polacy otrzymują polskie wypłaty w złotówkach a zagraniczne firmy sprzedają projekty w euro. Takie firmy oczywiście nie płacą podatków, ponieważ niejednoznaczne prawo zakłada, że obywatele kierują się moralnością. Tak naprawdę nie ma żadnej ochrony prawnej, zwłaszcza dla młodych ambitnych ludzi aktywujących się zawodowo. Gdyby nie ciężka choroba członka rodziny chyba już by mnie tu nie było. Drugą sprawą są dość specyficzne wymagania firm, które podcinają skrzydła pracownikom i nie pozwalają im rozwijać się. Wybaczcie, że generalizuję ale uważam, że nie jest kolorowo.
Dawid
24|lip|2009 49Witam,
Z góry oświadczam, że zgadzam się z większością ww opinii – choć fakt faktem los był dla mnie nieco łaskawszy (ale z 2 giej strony sielanki nie mam). Mój wiek to 25 lat, wykształcenie : inż programista + systemy sieciowe + dyplom BSofCS o takim samym tyt. z UK. Moja pierwsza praca za marne 1300 netto (w małopolsce ) – stanowisko programista + helpdesk + admin baz danych xD. Po pół roku z przyczyn osobistych przeprowadziłem się na zachodnie rejony polski i z braku pracy w moim kierunku zatrudniłem się jako spedytor miedzy narodowy – gdzie sprawdzam się bardzo dobrze (odkryłem w sobie talent do negocjacji
) (2000 netto + premie…). Wkrótce strzeli 2 rok mojej pracy bez zmiany stawki
. Dlatego postanowiłem założyć swoją działalność (r-teacher.pl – oczywiście zapraszam każdego, kto miałby ochotę podszlifować swoje kwalifikacje “komputerowe”). Powiem szczerze, że jestem troszeczkę :> zniesmaczony faktem, że zarabiam raptem 400Euro – gdzie min stawka w takich niemczch = 1.5tys euro (no moze 1000 – ale to i tak duzo wiecej)…. Cały czas czekam kiedy nasze polskie zarobki wyrównają sie z zachodnimi (bo ceny już dawno im dorównały !!! ). Pozdrawiam
Tomasz
24|lip|2009 50To wszystko jest straszne. Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać! Skończyłem studia chemiczne, jeszcze w ich trakcie odbywałem praktyki. Znam angielski, chcę zdobyć pracę i co… LIPA !!!
Wszyscy pracodawcy chcieliby mieć od razu podanego na tacy specjalistę. Tylko, żeby zostać specjalistą trzeba najpierw gdzieś pracować ! To pracodawcy powinni zadbać o to by mieli w czym przebierać, a Państwo powinno im pomagać. I nie mówię tu o śmiesznym stażu za 500 zł bo to po prostu żenada. Za takie coś nikt się nie utrzyma. Nawet na mieszkanie nie starczy, a przecież trzeba jeszcze coś jeść.
Obecnie nie pracuję w zawodzie, więc moje kwalifikacje wciąż nie rosną. Co śmieszne, gdybym znalazł nawet pracę jako dajmy na to laborant to by zarabiał tyle samo – 1000 zł !!! Bo niby dopiero się uczę.
Nikt nie bierze pod uwagę tego, że ja już dużo umiem i że jestem już wstanie dużo zrobić, a po prostu tylko z czasem nabiorę wprawy.
Dlaczego po studiach muszę zarabiać tak jak ktoś po podstawówce ???!!! (co nie zmienia faktu, że nawet Ci ludzie powinni móc zarabiać więcej, bo np sprzątanie nie jest łatwą pracą)
Nie mam jednak szans nawet na taką pracę bo i tak szukają ludzi z doświadczeniem! Ostatnio miałem okazję ubiegać się o ofertę: szukali ludzi po studiach i po dwóch latach doświadczenia w laboratorium (na konkretnym sprzęcie) i płacili – 1000 zł netto na próbnej i 1500 zł netto po 3 miesiącach. TRAGEDIA !!! I to ma być moja przyszłość ?
Tylko co się dziwić. Pracodawcy wcale nie muszą się wysilać. Na posadach publicznych ludzie wcale nie zarabiają lepiej. Referent w administracji, laborant w sanepidzie, korektor w publicznym wydawnictwie, nauczyciel w szkole !!! Wszyscy zarabiają grubo poniżej 2000 zł na rękę !!!
Ludzie tam nabierają doświadczenia i mogą przejść do firm, ale nadal nie wiele więcej zarabiać. Gdyby państwowe posady były lepiej płatne. Pracodawcy musieliby bardziej się postarać aby wyrwać takich ludzi z ich ciepłych i pewnych posad !!
CZarownica Hogata
24|lip|2009 51Wszystko to niestety prawda…
Podam jeszcze kilka przykładów skrajnego debilizmu polskich pracodawców: wielokrotnie przechodziłam koło sklepu z ceramiką sanitarną gdzie na szybie widaniał napis, że przyjmą do pracy. Wymagania biegła obsługa komputera i biegle język angielski i takie tam. Ponieważ to ogłoszenie wisiało na szybie ok 3 miesiące postanowiłam wejśc i się zegoś dowiedzieć. Wtedy mnie objaśniono-Eeeeeeee bo wie Pani, tak na prawdę to szukamy mężczyzny do rozładowania ciężarówki z płytkami. Nikogo nie znaleźli przez te 3 miesiące ani przez 6 następnych. W końcu sklep zamknęli. No ale nic w tym dziwnego, przecież nie mieli nikogo kto by im towar rozładowywał.
Ostatni bezsens…moja poprzednia Pani Kerownik (celowo z błędem) postanowiła zatrudnić kogoś do pracy. Wynajęli zewnętrzną firmę do przeprowadzenia kastingu. Wygrała te rozmowy jakaś kobieta, która nie została przyjęta bo uwaga (!) na rozmowie z naszą Ker podobno wyznała, że jest w ciąży. Nigdy w życiu nie uwierzę, że babka na tyle rozgarnięta, że przeszła te ich rozmowy sama sobie z premedytacją strzeliła samobója. Moja była ker oczywiście przez przypadek zatrudniła do pracy swojego dobrego znajomego, przez przypadek jej kochanka i oczywiście przez przypadek poza odbyło się to poza kastingiem.
Tak więc nawet jeśli was proszą na rozmowę to możecie być pewni że 98% to tylko zasłona dla zajączka. Mi też łuski z oczu pospadały kiedy to zobaczyłam, zestresowanych ludzi którym ewidentnie zależało na pracy.
Nie wiem ile razy analizowaliście po rozmowie co poszło nie tak, że można było lepiej odpowiedzieć czy coś podobnego. Nie wyrzucajcie sobie swoich potencjalnie popełnionych błędów. Od was samych najczęściej niewiele zależy.
Firmy outsorcingowe: czysta paranoja, rozmawia się z ludzmi totalnie nierozgarniętymi- ale czego wymagać od humanistów którzy o niczym pojęcia nie mają?
Nieprawdą jest że pracodawcą chcą ludzi wykształonych, podnoszących swoje kwalifikacje. Za każdym razem coś zgrzytneło kiedy mój bezpośredni przełożony dowiadywał się, że robię jakieś szkolenia, studia etc…
I jeszcze jedna ciekawostka: jeden z moich znajomych skończył studia jako mgr psychologii. Ponieważ nie miał pleców szukał szukał i znaleźć nie mógł. Wszędzie miał nieodpowiednie kwalifikacje. Zdesperowany wyjechał do UK. Przyjęli go do biura, gdzie rozlicza transport. Z jego wykształceniem nie ma to nic wspólnego ale pokazali mu co i jak i okazuje się spokojnie wykonuje swoją pracę. Nie ma zamiaru wracać bo niby do czego? W PL nawet dla mnie był to problem nie do przeskoczenia, zawsze czegoś brakowało do orgazmu pracodawcy.
Inny mój znajomy ze względu na syt rodzinną wrócił do PL, popracował w podobnej branży i stwierdził, że polscy pracodawcy są …. Kiedy jego sytacja rodzinna się rozwiązała nie zastanwiał się tylko spakował i juz go nie ma.
Jestem tu bo coś mnie trzyma, jeszcze 3 lata i też uciekam.
Pozdrawiam doktorantów.
Przemek
25|lip|2009 52No tak. Najlepiej mieć 25 lat, ukończone co najmniej 2 fakultety, znajomość 2-3 języków,5 lat stażu pracy i godzić się na pensję max 2 tys. brutto !!! Ten cały pseudo kryzys jest tylko na rękę pracodawcom.
Niedługo na ciecia trzeba będzie mieć wyższe, ukończone kursy i znać jak najwięcej języków.
Dopiero co skończyłem studia. Znam języki, mam 4 letni staż pracy w kraju i za granicą. W wielu przypadkach spełniam wszystkie z wymogów zawartych w ogłoszeniach ale nawet nikt nie raczy zadzwonić i powiedzieć “pocałuj nas Pan w ….” Te wszystkie konkursy ogłaszane przez Urzędy Skarbowe, Marszałkowskie, Wojewódzkie są śmiechu warte. Jeszcze przed pojawieniem się ogłoszenia w BiP’ie itp z góry wiadomo kto idzie na dane stanowisko !!! Był taki film braci Cohen “To nie jest kraj dla starych ludzi”. Polska nie jest krajem zarówno dla starych jak i młodych ludzi.
Witek
26|lip|2009 53Jestem bezrobotnym od 3 miesięcy, a pracy szukam od ok. pół roku. Setki wysłanych CV a odbytych rozmów może 20. Średnie wykształcenie mechaniczno instalatorskie, do tego kilka kursów , uprawnienia na wózki widłowe. Doświadczenie w handlu. Staz pracy 25 lat . Na rozmowach kwalifikacyjnych oferowano mi oczywiście inne stanowisko niż te na które aplikowałem. Były to za zwyczaj stanowiska handlowca czytaj AKWIZYTORA. Na które się nie zgadzałem. Jeżeli dochodziło już do jakiś konkretów to pojawiał się problem płacy, maksymalnie oferowano mi 1200 zł. Więc musiałem dziękować za spotkanie. W kilku przypadkach pracodawca nawet po za akceptowaniu moich warunków obiecywał dać odpowiedź, na którą czekam do dziś. Moim zdaniem problem leży nie po stronie pracowników lecz po stronie pracodawcy. Oferują za małe zarobki. Pracownicy wykształceni wykwfalifikowani i z doświadczeniem zawodowym nie chcą pracować za grosze. Zdaje się że pracodawcy nie chcą tego dostrzegać. I tu pojawia się problem. Pracodawcy i pracownicy ciagle poszukują…
Pozdrawiam.
bekas79
26|lip|2009 54zgadzam sie z przedmowcami.
Faktem jest ze pracodawcy szukaja ludzi gotowych. Tylko gdzie jesli nie w pracy mozna nauczyc sie “jak pracowac”. Kazda firma to inny system. Nikogo nie obchodzi jakie masz doswiadczenie, pomysly. Ja szukalam pracy niedawno: postanowilam pociagnac za wszystkie sznurki jakie sie dalo. Zadzwonilam nawet do czlowieka, u ktorego pracowalam jako wolontariusz w czasach studenckich. To byla bezplatna praktyka w fundacji. Byl w zarzadzie fundacji. Teraz otworzyl firme i szukal ludzi. Pomyslalam ze to dobry pomysl: znam czlowieka, mam doswiadczenie w kontaktach z klientem i nieco projektowe, checi zapal i motywacje. Odzwonil powiedzial ze majac za soba doswiadceznie zawodowe 5 lat z pewnoscia mam inne oczekiiwania…Oczywiscie uprzejmie, pelna kultura. Tylko dlaczego poczulam sie jakbym byla przed emerytura i marzyla jedynie o spedzaniu dni w fotelu przed telewizorem ? Mysle ze w naszym kraju nie ma dobrych menedzerow- osob ktore zarzadzaja ludzmi…tyle sie mowi o talentach… Moim zdaniem talentow wcale nie trzeba lowic, trzeba sobie je wychowac. Nie oczekuj pracodawco ludzi gotowych, naucz i wdroz pracownika, wowczas zyskasz lojalnego sklonnego do poswiecen pracownika.
Grzegorz
26|lip|2009 55Witam
XXI wiek – wiek wyzysku ukryty pod “umowa zlecenie” umowa o dzielo” , i najgorsze outsourcing kazda odmia wewnetrzny i jeszcze gorszy zewnetrzny . Tylko ulatwia wyzsyskiwac “pozbywac sie szybko- nie wygodnych pracownikow”, i oszukiwac systemy podatkowe – krakowe i Unie Europejskiej , a nawet miedzykontynentalne, outsourcing” Ale widze jedna glowna przyczyne chciwosc ludzka, Doputy bedzie przyzwolenie spoleczne, , co jest dziwne bo to jest oczywiste ze jest a moralne zarabiac olbrzymio duzo jako np prezes banku 100 tys USD miesiecznie , lub szef zakladu produkcyjnego w polsce 40 tys brutto miesiecznie ….itp itd. czy szef duzej instytucji, firmy … co sie przekladac musi w skutkach na wyzysk szeregowego pracownika i juz nikt w tym kraju nie chce placic nadgodzin bo to jest obciach dla szefa placic pracownikom nadgodziny co powie prezes … marne prawo mamy w polsce juz nie mowie o kasowaniu danych z systemow teleinformatycznych RCP w wielu Firmach , przez dzialy kadr sa walszowne (kasowane nadgodziny ) na zadanie prezesow . pozdrawiam G.
Piotr
27|lip|2009 56Niestety, mogę tylko potwierdzić to co napisano wcześniej. Generalnie chyba poszukuje się młodych, ładnych i głupich wolontariuszy! Starszych się unika ,bo statystycznie mogą mieć nieco więcej rozsądku i tzw. “doświadczenia życiowego” – czyli po wysłuchaniu całego kitu grzecznie zapytają o konkrety…
Całe haseła o kryzysie zaś mają na celu zmuszenie pracowników do zgody na niższe pensje, albo wymianę na takich co będą pracować za mniej…
I nie ma znaczenia, że przy okazji zniszczy się komuś życie czy przyszłość zawodową…Liczy się tylko $$$$!!!
Niestety dla większości ludzi ich cały system wartości mieści się w kieszeni!
Droga do normalności – chyba już poza naszym zasięgiem!
Aśka
27|lip|2009 57Większość spółek na rynku to kapitał zagraniczny,dlatego nie rozumiem że inwestorzy z zagranicy pozostawiają swoje pieniądze na rzecz takich układów,kumoterstwa braku racjonalnej polityki kadrowej.
To skandal że przez jakichś pseudo – przedsiębiorców i managerów
robiących pod siebie i tylko dla swoich póki się da, prawdziwi specjaliści
muszą się borykać z takimi problemami w znalezieniu pracy i zatrudnienia,kolega,koleżanka ciotka,wujek,babcia i syn tego Pana z… itp.nie ważne czy potrafią,bo Polak potrafi?!!!Kraj absurdu i blagi.Ale kogo to obchodzi?!!
Więc póki co,mOŚCI pANOWIE chapiemy co się da!!!Brawo!!!
Grzegorz
27|lip|2009 58Jak to się dzieje, że skoro tyle osób ma takie zdanie i doświadczenia na temat rynku pracy (a z pewnością komentujący tutaj są jedynie wierzchołkiem góry lodowej) to nadal jesteśmy wyzyskiwani? Na straconej pozycji? Moim zdaniem jest tylko JEDNA metoda na pracodawców, o której napisał pierwszy przedmówca – internetowy przepływ informacji na temat pensji i warunków oferowanych przez pracodawców. Skoro ONI sprzedają NAM kota w worku, MY po rozmowie kwalifikacyjnej możemy śmiało poinformować innych o warunkach pracy i rekrutacji. W ten sposób przynajmniej część z NAS uniknie aplikowania na stanowiska, które tylko z pozoru wydają się atrakcyjne, a pracodawcy z czasem może zaczną traktować NAS poważnie. A może w końcu NAPRAWDĘ zaczną mieć problem z chętnymi do pracy!
Podam przykład: Przedstawiciel Handlowy Wella, Kosmetyki Profesjonalne. Pensja: 2000 brutto + prowizja od sprzedaży, Ford Focus, palmtop, telefon, karta medyczna. Teren: 2-4 województwa (w zależności od zaludnienia). Paliwo na urlopie płatne ze swojej kieszeni. Ilość noclegów poza domem zależy od wielkości terenu. Obowiązkowy garnitur. Kierownik każdego popołudnia sprawdza telefonicznie ile sprzedałeś/aś.
P.S. Info z wiarygodnego źródła.
Piotr
27|lip|2009 59Gdyby NIKT nie odpowiadał na niepoważne oferty bez chociażby zarysowanych warunków pracy i płacy to pewnie zaczęłyby się pojawiać rzetelnie napisane.
Gdyby NIKT nie chciał pracować za kieszonkowe to może zaczęto by oferować godziwe wynagrodzenia.
Ale to nie w Polsce.
Wprowadzając na rynek jakiś towar bada się rynek; ile potencjalny klient może zań zapłacić ? A nie jakie są koszty produkcji,dystrybucji,zysk itp..
Pewno i rynek pracy jest zinfiltrowany w podobny sposób…
Na zachodzie związki zawodowe dbają o interesy pracowników – u nas o rozwój kariery politycznej przywódców…
karol
27|lip|2009 60I co?
Cenzura pełną parą pracuje!!!
Brawo!!!
Światowid
27|lip|2009 61Frustracje wywołane doświadczeniami z pracodawcami są jak najbardziej uzasadnione. Jedyną i najlepszą obroną jest atak wymierzony w ich kierunku. Zachęcam więc do korzystania z serwisów internetowych:
http://www.eoe.pl
http://www.opracodawcach.pl
i mam nadzieję, że kiedyś http://job-ranking.pl
aby każdy mógł poczytać o przyszłym chlebodawcy.
Problemem jednak jest fakt, że ci sami pracodawcy atakują twórców tychże portali na drodze sądowej, przez co większość z nich rezygnuje z ryzykownej gry, przykład:
http://www.ocenpracodawce.pl
http://www.pracownicy.com
Mam nadzieję, że powstający job-ranking.pl okaże się bardziej atrakcyjny niż dotychczasowe tego typu portale – jak na moje oko, dających zbyt mało możliwości oceny i nastawienie na ocenę z perspektywy pracownika a nie rekruta. Przecież, rekrut także chętnie wypowiedziałby się o sposobie przeprowadzenia procesu rekrutacji. Nierzadko zdarza się, że człowiek wraca z rozmowy mocno rozczarowany jakością tego procesu.
Pozdrawiam
Elżbieta Flasińska
27|lip|2009 62Opóźnienie w zamieszczeniu Pana komentarza było spowodowane problemami technicznymi. Pozdrawiamy, Redakcja bloga
Grzegorz
27|lip|2009 63Światowid, wygląda na to, że w Polsce nadal nie ma takiego portalu – stare zostały zamknięte, nowe nie działają. Jeśli coś drgnie w tym temacie, sam zapewnię dużo ciekawych informacji
puuniek@interia.pl
Grafik
28|lip|2009 64Pracodawcy nie mogą znaleźć pracowników? Śmiech na sali. Powinni najpierw zweryfikować swoje wymagania. W kilku przypadkach zakres obowiązków dotyczący jednego stanowiska obejmuje trzy lub cztery. Proponowane wynagrodzenie staje się jałmużną. Nadgodziny owszem tak ale niepłatne. Teoretycznie zwracamy w dniach wolnych. Finalnie pracodawca i tak znajdzie studenciaka, któremu zależy na stażu lub praktyce. Doświadczony pracownik jest niepożądany. Po pierwsze dlatego, że chce godziwe pieniądze za swoją pracę. Po drugie będzie chciał się rozwijać. Niech pracodawcy w Polsce dostosują swoje wymagania i pensje do warunków rynkowych, a nie do własnego widzi mi się.
Pejter
28|lip|2009 65Zgadzam się z przedmówcami. Pracodawcy nie mogą znaleźć raczej ochotników na niewolników niż pracowników!
Nie ukrywam, że kryzys mnie też dotknął. Straciłem dobrze płatną pracę, mam 27 lat, 2 fakultety (m.in. informatyka), 2,5 roku stażu pracy na stanowisku kierowniczym, certyfikat z języka angielskiego, ba! nawet piszę doktorat, a szukam pracy już ponad 3 miesiące. Wysłałem kilkadziesiąt aplikacji i miałem zaledwie 3 rozmowy, z których oczywiście nic nie wyszło z powodu różnicy zdań odnośnie warunków zatrudnienia. Gdybym zgodził się pracować za wynagrodzenie minimalne pewnie bym coś znalazł…
Łukasz
28|lip|2009 66Podzielam w pełni opinie zamieszczone wyżej. Aż boje się momentu, w którym skończę studia. Właśnie, bo jestem studentem, w dodatku dziennym. To że dziennym nie przeszkadzało mi w pracy dorywczej od 2005 roku, czyli od samego początku. Ostatnie dwa lata pracowałem w firmie medycznej, dobrze zarabiałem ale zostałem zwolniony za mój stosunek do przełożonych (jak można sugerować usprawnienie średniowiecznych standardów obsługi klienta?!
Podczas poszukiwań pracy dotyka mnie w zasadzie to wszystko co opisane powyżej przez innych. Żenujący poziom rozmów, wynagrodzenie poniżej przeciętnej… Najśmieszniejsze jest to, że nikt nie chce zatrudniać studentów dziennych. Wieczorowych owszem, mimo że mają taką sama liczbę zajęć. Miałem propozycję pracy w poważnej firmie, w dziale handlowym. 100 godzin za 640 zł netto (na zlecenie!) – wolę nie mieć pracy, niż pracować za tyle. Po odjęciu rachunku za internet i biletów miesięcznych (pociag+KM) zostawałoby mi niecałe 300 zł.
Teraz mam pracę, i uwaga. Pracodawca myśli że jestem studentem zaocznym. Nie miałem innego wyjścia, ale to nie problem. Pracuję na pół etatu, za 1500, pracowałem już na 3/4 i nie miałem problemu z pogodzeniem ze studiami. Teraz to bajka.
Mam biznesplan, ale nie mam środków. Chce mieć własną firmę, chcę działać na swoim. Ale nie moge dostać dotacji, bo nie moge być bezrobotnym. Studiując dziennie nic nie dostanę, zaocznie lub wieczorowo nie miałbym problemu. Poczekam aż skończę studia za rok, zarejestruje się w urzędzie i może praca na swoim przyniesie w końcu wymierne korzyści.
Pozdrawiam wszystkich:)
Artur
28|lip|2009 67Ja się ostatnio zdecydowałem, że wyjadę z tego parszywego kraju.Nie mam niestety wyjścia.Fakt że pracę tutaj mam, ale od 2 lat szef mimo próśb i gróźb lekceważy obiecaną mi podwyżkę, premię roczną i dodatek za urodzenie się dziecka.Więc zakończyłem walkę z moim szefem o moje jałmużne i postanowiłem w końcu się uwolnić z sideł POLSKIEGO BIAŁEGO NIEWOLNICTWA XXI w.
Pozdrawiam.
Urszula
28|lip|2009 68Witajcie,
(((
Od dwóch lat szukam pracy jako ksiegowa a jestem gl. Księgową … spełniam wymagania, kwalifikacje itp i co jestem ze spółdzielni, więc na starcie nie daje mi się szansy. Nie wspomnę o ilości zmarnowanego czasu na chodzenie na nic niedające spotkania i znoszenie skwaśnialej miny potencjalnego pracodawcy. Nie mam juz sił
Pozdrawiam
Ula
Marcin
28|lip|2009 69Po kilku latach nieobecności w kraju postanowiłem wrócić z moją narzeczoną do Krakowa, gdzie oboje mieszkamy. Wyremontowaliśmy sobie mieszkanie za zarobione za granica pieniążki więc mamy gdzie mieszkać. Z pracą nie jest już tak kolorowo.
Ja od 7 lat w Hotelarstwie / Gastronomi pracuję. Znam perfekt język Angielski w mowie i piśmie, pracowałem dla Princess Cruises i opłynąłem na tych gigantycznych statkach- hotelach pół świata, później byłem kierownikiem zmiany w barze w Hiltonie, do tego różne jeszcze mniejsze miejsca pracy na różnych stanowiskach.
Aplikowałem ostatnio do dużej firmy, pierwszy etap – rozmowa kwalifikacyjna po angielsku – po trzech dniach dostałem maila że mój angielski nie jest wystarczająco dobry !! Wystarczająco dobry by w amerykańskiej firmie perfekcyjnie obsługiwać amerykańskich gości lub w anglojęzycznym Hiltonie być odpowiedzialnym za cały Bar i Caffe, ale oczywiście w polskich warunkach “not good enough” Dodam że mam międzynarodowy certyfikat Barmański, certyfikat z j. Angielskiego, zdaną maturę z angielskiego i kilka innych niezbędnych rzeczy do pracy w Hotelarstwie.
Czasami mam wrażenie, że polska mentalność nie pozwala pracodawcą zatrudniać wykwalifikowanego personelu ze strachu o własną posadę [bo "młody" dobry jest, a co jak mnie wygryzie z mego stołka ?]
No i kwestia pracy 5 lub 6x 12 godzin za minimalną stawkę też niezbyt nastraja pozytywnie do rozpatrywania dalszego poszukiwania pracy.
Najgorsze jest to, jak już człowiek wyjechał i zobaczył że są kraje gdzie ludzi się szanuje za ich pracę i godziwie opłaca ich wysiłki.
W Polsce wciąż dramat w 3ch aktach …
Marek
29|lip|2009 70Marcin, z wyjazdem za granicę i pracą w normalnych warunkach jest tak samo, jak z pracą w dobrej firmie. Jeśli na swej drodze zawodowej człowiek popracuje w międzynarodowej firmie o wysokiej kulturze organizacyjnej, wówczas trudno mu się pogodzić z realiami pracy i płacy w polskich firmach. Jeśli poczułeś co znaczy zarabiać pracując za granicą w miejscu innym niż budowa lub “szmata” wówczas ciężko będzie Ci się przyzwyczaić do polskich realiów. To jest ryzyko emigranta – za granicą jest “stranger in strange land”, w Polsce – wyrobnikiem na dzikich stawkach.
Piotr
29|lip|2009 71ha ha ha – pracodawcy maja problem…. z wynagradzaniem pracowników na RYNKOWYM poziomie , DLACZEGO jak zjawia się kadydat który spełnia oczekiwania i może cos fajnego wnieść do firmy co przełozy się w dalszej perspektywie na wymierne korzyści finasowe, jest skreslany badz przegrywa z kimś kto krzyknął 500-1000 zł mniej ?? Z obserwacji widać że efekt takiej pazerności mści się, bo : za 3-4 m-ce jest ponownie poszukiwany nowy kandydat, showmen zwycięzca NIE sprawdził się w praktyce, lub ponownie pojawia sie ogłoszenie bo nikt z kandydatów “nie trafił” finansowo w ofertę pracodawcy, lub wybraniec “tańszy” osiaga 60-70% tego co mógłby ten bardziej kompetentny doświadczony i “czujacy” temat,
INNY aspekt sprawy to selekcjonerzy, skąd firmy, pośrednicy biorą tych ludzi którzy staja pomiędzy toba a pracodawca człowieku to nie wiem, bezmyśle laski które przeczytały dwie książki z których i tak niewiele zrozumiały, do tego jakaś praktyka jałowa i… mamy specjalistę ds. rekrutacji… który nawet nie zna specyfiki stanowiska na które ma rekrutować zawodników, lub……nie potrafi “czytac “aplikacji..i układać scenariusza rozmowy adekwatnego do kandydata a przede wszystkim stanowiska i charakteru pracy…. amatorszczyzna totalna , pracodawcy olewaja to bo “skoro mamy kryzys to znajda się do pracy chętni” najlepiej jak najtansi i nie za bystrzy, ważne żeby byli głupis od swojego szefa i pani selekcjonerki , lub przynajmniej takich udawali,
ZZL nadal jest traktowane jak piata kula u nogi , nie docenia się znaczenia tego działu, badz jest on zle zorganizowany, a wielu firmach nie istnieje, dział personalny to zmieniona nazwa działu kadr (twardyHR) i na tym koniec. Więc co tu sie dziwić – ludzie są , i trafiają nawet pod dobry adres lecz niewłasciwe drzwi , Pozdrawiam
Marcel
30|lip|2009 72W większości opinii zawartych w tych komentarzach są opiniami z których płynie jad lub stwierdzenie wprost iż ” skończyłem/łam studia więc mi się należy ” to oczywiście bzdura. Spójrzcie Panie/Panowie na siebie na to jak angażujecie się w sprawy firmy co takiego wykonaliście lub zaproponowaliście aby poprawić warunki pracy spowodować iż proces w firmie będzie lepszy. Zaproponujcie coś pracodawcy. Ja ostatnio skończyłem studia podyplomowe które normalnie kosztują 8000 zł firma natomiast zapłaciła tylko 15 % tej sumy reszta dopłaciła unia europejska i myślicie że było dużo chętnych absolutnie nie nawet zajęcia były rozpoczęte z jednym wolnym miejscem. A czy WY planując podyplomowe studia / kursy interesowaliście się pewnymi możliwościami aby pracodawca też coś z tego miał czy odrazu łapka i DAJ BO MI SIĘ NALEŻY.
Obecnie mam 33 lata jestem Dyrektorem Zarządzającym sporej firmy i doszedłem do tego bez familii i poplecznictwa
Pozdrawiam I życzę sukcesów
Andrzej
30|lip|2009 73A ja ostrzegam przed rekrutacją do Kompanii Piwowarskiej. Jeśli nie masz tam znajomości, to masz nikłe szanse zaproszenia na rozmowę, a możliwości dostania się – jeszcze mniejsze. Nie darmo Sabmiller określany jest w Polsce jako firma “rodzinna” bo pracują tam pociotki i krewni królika. W ostateczności kumple, którzy ściągani są z innych firm gdy tylko znajdzie się wakat. Czasami taki wakat samemu się stworzy wyrzucając pracownika (oparte na faktach). Aplikujących spełniających warunki nie zaprasza się na rozmowy – po co robić konkurencję znajomkom? Generalnie żenada, nawet ich piwa teraz nie kupię.
Szukający pracy
30|lip|2009 74W tej chwili według mojego życia pracodawcy nie chcą zatrudniać . Gdyż aktywnie poszukuję pracy jestem na bieżąco niemal z każdym ogłoszeniem które się ukazuję czy to w prasie czy w internecie. Mimo tego szukam pracy już 6 miesiąc wysyłając oferty już czasem 2 razy w to samo miejsce . Ostatnio zaczełem się zastanawiać jak żyć w naszym kraju jeżeli nie ma pracy ,albo pracodawcy nie chcą dać zarobić pieniędzy wogle . Być może jest tak że się Pracodawcy uważają za Panów Świata lecz to dzięki pracy swoich pracowników osiągają to stanowisko. Gdy ludzie nie będą mieli pracy to nie będzie pieniędzy na rynku. Przez co też nie bedą mieli zbytu na swoje towary i usługi. Posiadam spore doświadczenie w swoim zawodzie zarówno w kraju jak i za granicą . Pracowałem w znanych firmach . Lecz teraz mimo tego nie mogę znaleść pracy. Więc dla mnie to istne kłamstwo jest i nic więcej i kpina z ludzi którzy naprawde chcą pracować!!!
Gucio
30|lip|2009 75Jestem inżynierem, pracowałem już w kilku firmach. Chciałbym zwrócić uwagę na to, że praca to nie tylko zarabianie pieniędzy, ale i miejsce w którym przebywa się przez min. 8 godzin przez 5 dni tygodnia. I warunki tej pracy też mają duże znaczenie. Oprócz tego, że polscy pracodawcy nauczyli sie bezwzględnie wykorzystywać wysokie bezrobocie żądając długiej (nadgodziny, soboty) i ciężkiej pracy za małe pieniądze, to ich “grzechy” wg mnie są następujące:
- pracowników dzieli się na krewnych i znajomych (czyli w skrócie “onych”), którym wszystko uchodzi płazem, oraz pozostałych – bez układów, którzy otrzymują tzw. OPR za każdy drobiazg. Nieważne że pani X niewiele robi poza popijaniem herbatki i plotkowaniem, nie ma pojęcia o językach obcych i obsłudze komputera, “przecież jej nie zwolnimy, bo pracuje o u nas już 30 lat i gdzie ona po 50-ce znajdzie pracę?” (tu niestety i pracownicy litują się nad takimi osobami, zapominając że muszą za nich zasuwać)
- wymaga się od ludzi po studiach wykonywania prac typowo fizycznych, np. noszenia ciężarów, bo albo właścicielowi szkoda zatrudniać pracowników fizycznych, albo boi się ich pogonić do roboty
- pracownikom daje się do dyspozycji byle jaki sprzęt, np. powolne i wieszające się komputery złożone ze złomowanych podzespołów + stare monitory, nie dba się o właściwe warunki w miejscu pracy: albo jest za jasno, albo za ciemno, zimą za zimno, latem za gorąco (”klimatyzacja ? a po co wam?”)
- ludzi umieszcza się ciasno w pokojach (widziałem gdy w pokoju dla 1-2 osób siedziały 4 + piąta z doskoku), albo bezmyślnie kopiuje się amerykańskie hale, tzw. open space, gdzie w jednym pomieszczeniu pracuje kilkanaście-kilkadziesiąt osób,w hałasie, zaduchu – zero warunków do skupienia się i pracy bez błędów
- w ramach oszczędności lub tzw. kolesiostwa zatrudnia się często osobników o niskich wymaganiach płacowych prymitywnych, o niskiej kulturze osobistej, którzy nie wiedzą co to codzienny prysznic i dobry dezodorant, a za to nie mając wiedzy merytorycznej potrafią się tylko wydzierać, przeklinać i trzaskać drzwiami nie bacząc, że koleżankom i kolegom to przeszkadza w pracy
- ludzi nie chwali się za dobre wyniki, jednak bardzo chętnie wytyka się im nawet najdrobniejszy błąd
Inna sprawa to nasze kochane państwo. Zamiast upraszczać przepisy, ułatwiać ludziom prowadzenie działalności gospodarczej, dalej utrzymywana jest obecna sytuacja, w której człowiek mający własną firmę musi orientować się w gąszczu ciągle zmieniających się przepisów, płacić wysokie składki na ZUS (no bo przecież nikt nie ma odwagi zlikwidować KRUS, do którego dopłacamy ciężkie miliony).
Reasumując – całkowicie zgadzam się z przedmówcami. Dopóki podejście państwa i pracodawców nie zmieni się radykalnie, dopóty historyjki publicystów o trudnościach pracodawców w znalezieniu dobrych pracowników będą wywoływały albo pusty śmiech albo poirytowanie
Michał
30|lip|2009 76a ja pracuję od dłuższego czasu, w zeszłym roku kończyłem studia, następnie szukałem pracy przez 8 miesięcy. Teraz pracuję nie w wyuczonym zawodzie ale jako wemaster, uwaga za 1600 zl z czego 1/3 dawana mi jest na lewo. sytuacja finansowa zmusila mnie do tego.
Magdalena
31|lip|2009 77Chyba jako pracownicy nie szybko mamy szansę na zmianę stanowiska pracodawców. Prezydent też nam tego nie ułatwił podpisując ustawę antykryzysową działającą na rzecz pracodawców. Mamy przed sobą kolejne dwa lata zmagania się ze skutkami sytuacji kryzysowej u “pracodawców”. Szkoda, że większość dziennikarzy, którzy piszą o tym jak to się lepiej w tym kraju pracownikom zrobiło nie czyta tego typu forów. Zamiast tego opierają się na badaniach agencji zajmujących się przebiegiem kariery pracowników na szczeblu kierowniczym w wielkich koncernach. Ot chociażby artykuł “jak się zmienił rynek pracy” opublikowany we Wprost. Mój mąż rok szukał pracy. Ma 37 lat, wykształcenie kierunkowe, w zawodzie od 1992 roku. Zapraszali go na jakieś rozmowy, ale nic z tego nie wychodziło. Za każdym razem decydowali się zatrudnić kogoś innego. Po jakimś czasie, 2/3 miesiącach, ten sam pracodawca ponownie poszukiwał pracownika na to samo stanowiska. Ciągle świat jak w filmach Barei, jedna wielka paranoja.
Witek
31|lip|2009 78Marcel chodzi o to, że większość ludzi co się tutaj wypowiadających to ludzie z doświadczeniem. Co z tego, że skończysz nawet i 10 kierunków podyplomowych jak pracę i tak dostanie pociotek szefa z gorszymi kwalifikacjami. Mówisz, że młodzi mają tylko pozycję roszczeniową. Wiele razy sugerowałem szefowej co można by usprawnić, polepszyć itp. I co? Zostałem za przeproszeniem zje… i powiedziano mi, że nikt nie będzie jej wprowadzał nowej “metodologii”. I na tym się skończyło. Tobie się udało, miałeś farta.
Robert
31|lip|2009 79Marcel jest w czepku urodzony. Nie zazdroszczę, każdy jest kowalem własnego losu. Ja “bujam” się z pracą od 2 lat nie mogąc trafić do firmy, w której dałoby się wytrzymać. Firmy, w których chciałbym pracować nie ogłaszają się, stawiają zaporowe warunki w ofertach lub zatrudniają znajomych. Mam pecha, bo pracowałem wcześniej w firmach ze wspaniałą atmosferą i wysoką kulturą wewnętrzną. Teraz trudno mi się przyzwyczaić do beznadziei i bałaganu, jaki panuje w większości polskich firm.
TomBolo
01|sie|2009 80Cały proces przeprowadzania rekrutacji zawiera jakiś błąd. Pracuje w całkiem sporej, międzynarodowej firmie, produkującej podzespoły do samochodów ciężarowych. W firmie pracują całe klany rodzinne. Pamiętam jakiś czas temu, moja kuzynka dostała odpowiedz odmowną (w innej firmie) podczas rekrutacji tylko i wyłącznie z tego powodu, że już tam pracował mój brat. Z pewnego punktu widzenia ów “przepis” był dobry, gdyż eliminowało to możliwość obsadzania “ciepłych” posadek przez brata siostry mojej ciotki od strony wujka itp.
Tam gdzie pracuje niestety dobra posadkę można dostać tylko po plecach albo dzięki wazeliniarstwu. Jest to niestety bardzo częste zjawisko. Sam jestem po studiach (inż.) i moje wykształcenie i wiedza pokrywa się z tym co produkujemy w firmie. Niestety “ugrzązłem” na stanowisku montera, bo “za słabo znam automatykę, pneumatykę, informatykę, elektronikę i mój angielski nie jest bardzo dobry lecz tylko dobry”, a to że stanowisko inżyniera “okupuje” koleś co jest po inżynierii środowiska to nikogo nie dziwi. Co ma wspólnego inżynieria środowiska z śrubkami, uszczelkami i elektroniką? Ów inżynierek jest takim pośmiewiskiem w firmie, że szok, ale pomimo tego, że nic nie potrafi i się zawsze wszystkimi wysługuje to nadal pracuje. Żenada!!
Robert
01|sie|2009 81Marcel, wielokrotnie próbowałem zagadnąć mojego pracodawcę na temat wysłania moich podwładnych (byłem kierownikiem działu) na kursy językowe. Niestety, pomimo tego, że firma obsługiwała w zasadzie wyłącznie zlecenia zagraniczne, nie udało się rozwinąć tego tematu – był “z marszu” ucinany.
Również podobnie jak Ty, chciałem otrzymać skierowanie na studia podyplomowe z 85% dofinansowaniem z dotacji unijnych. I cóż? Nie ma mowy. Nawet, gdy zadeklarowałem pokrycie pozostałych 15% z własnej kieszeni, też nie doprosiłem się zgłoszenia mnie na studia.
Obecnie sam poszukuję pracy. Na aplikacje, które wysłałem do firm z mojej branży, nikt nawet nie odpowiedział… Jestem gotów zmienić branżę, ale przeszkodą jest brak konkretnej praktyki, uprawnień branżowych etc. Mimo wszystko jestem dobrej myśli, ale nie wiem, czy prędzej coś znajdę, czy też prędzej wypali się mój optymizm.
Kaśka
01|sie|2009 82Ja też miałam problemy ze znalezieniem pracy bo buraccy pracodawcy proponowali mi jako studentce grosze za miesiąc pracy i jeszcze się do mnie ślinili jako, że mam niezły wygląd.
Dlatego po namowach razem z kilkoma koleżankami założyłyśmy sobie klub towarzyski. Teraz mamy wszystkich gdzieś, a cwaniaczków pracodawców czeszemy tak, że aż miło
Jako pracodawcy to stękali, że kryzys i ze nie mają kasy, ale teraz już tego nie ma bo zasady i cennik są jasne : tyle stów za godzine, tyle tysięcy za noc i już. Do tego w lokalu mamy naszych chłopaków po siłce co każdemu frajerowi biznesikowi jak zaczął by stękać że nie chce płacić spuścili by taki łomot, że gość by się do domu nie doczołgał.
I jakoś mimo kryzysu pracodawcy co przychodzą się zabawić, bez szemrania i stękania kasę codziennie wykładają po kilkaset czy kilka tysięcy. Teraz my ich …
Stasio
02|sie|2009 83Tendencja jest taka aby pozbyć się fachowców dobrych i doświadczonych, bo “za dużo zarabiają”. Na ich miejsce przyjąć “fachowców” za marne grosze. Efektem tego jest wzrost reklamacji, odszkodowań itp. następnie spadek zleceń, a w konsekwencji upadek firmy na rynku. Jak sobie pracodawca pościele to tak się wyśpi.
Piotr
02|sie|2009 84DO MARCEL – post71- GRATULUJE Tobie tego gdzie dzis jestes i zycze dlaszych suykcesów zawodowych a i błyskotliwa kariera niech Cie nie omija , choć w RP ten czas juz chyba za nami
Piszesz o jadzie na forum, przełacz swoje filtry percepcyjne i ogarnij to (jak masz czas i chęć) z szerszej perspektywy, Prawda gdzies p[o środku leży a Ty komentujesz na zasadzie : punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Tobie sie :”udało” – czytaj: sumienna praca konsekwencja determinacja motywacja + …te 10% szcześcia , mozesz racjonalnie zaprzeczać ale każdy mędrzec ci to powie te 10% owa szczypta jest szalenie istotna , to jak rezerwa z baku, na której mozesz dotrzeć do cpn i kontynuować swoją podróż ku lepszej przyszłości, to złozony proces nie chce mi sie o tym pisać bo nie o tym chciałem i odbiegam od meritum. Cieszę się że idziesz do przodu, bo takich ludzi w tym kraju trzeba, którzy zdobywaja bez protekcji i kumoterstwa a eksploatuja zasoby własne ku zadowoleniu obu stron, (pracodawca i pracownik) Byc może jestes wielki, byc może trafiłeś na to swoje miejsce, masz mądrego pracodawce , ale nie każdy może mieć tak fajnie chocby skończył prestige MBA trzy razy z najbardziej intratnej tematyki, Masz duzo racji: trzeba walczyc , poszukiwać , rozwijać własny warsztat pracy, wzbogacac wiedzę , umiejętności aby w dobrym momencie BYC PRZYGOTOWANYM , lecz nie dziw sie przedmówca , bo ten jad to wynik smutnych realiów krajowego rynku pracy i mentalności kultury polskiej “biznesklasy” , W Polsce trudno o PRAWDZIWYCH MENADZERÓW bo popatrz wstecz: jak sie pracowało i ile zarabiało w latach 90 tych pod dyrektywą i kierownictwem szefów hiszpanów, belgów, niemców, anglików, czy holendrów lub szwedó??? pamiętasz ? masz 33 lata , powinieneś, To byli ludzie z “innego świata” szkoleni i praktykowani w realiach gospodarki wolnorynkowej z MEGAZAPLECZEM świata kapitalistycznego ( u nasz cwiczyliśmy komune i jak ktos tu słusznie napisał “komedie Barei” ) Polska kadra zarządzająca zamiast cwaniaczyć winna chylic czoła i pokornie jescze UCZYĆ sie i uczyć , lecz na dobrych przykładach a nie emocjonalnych ego zapędach wspomaganych przez opacznie interpretowane treści szkoleniowo trenerskie. Problem jest naprawde złozony, więc ciesz się tym co masz i zbyt surowo nie oceniaj forumowiczów zderzających sie na codzien z patologia polskiego rynku pracy. U nas raczej nie mysli sie przyszłościowo w odniesieniu do zasobów ludzkich ,potencjał? może nie , ale chwilowy wynik ekonomiczny, tabelka dla zarządu, o tak! super! Na własnym przykładzie: pracowałem w firmie x z człowiekiem y , mój mentor nauczyciel, szef, zmienił firmę , wiedział co moge i potrtafię , poszczuł przekonał , zaufałem, poszedłem za nim, ale juz tego dnia byłem obliczony na max półtorej roku, miałem po prostu zrobic to co potrafiłem najlepiej: zdiagnozowac rynek , oszacowac potencjał, opracowac i wdrozyć strategie sprzedaży i rozwoju rynku z planem marketingowym włacznie, zbudowac zespół, wyselekcjonować partenrów biznesowych, opracowac umowy, kontrakty, i dać kopa temu wszystkiemu w trydnych realiach – zrobiłem to za pie pieniądze wierząc naiwnie że jak zapowiedziano zostanie mki to wynagrodzone pózniej : pokaż co potrafisz a łatwiej mi będzie wywalczyć wyższe stawki od zarządu, pokazałem i…. po 18 m-cach intensywnej pracy zamiast spełić obietnice zaczęto grać ze mna w durnia wiedząc że tego nie lubie i sam sie zwolnię , po co ja? najtrudniejsze strategiczne wykonane więc leszca awansem na to stanowisko co by koordynował i dopilnował reszty,
Co do studiów – warto chyba – papier w Polsce nadal ma więsza moc niz talent , i potencjał Pozdrawiam!
Piotr
03|sie|2009 85Pracodawcy nie mogą znaleźć pracowników ???
Oczywiście jest to bzdurą! Jeśli chodzi o polskich pracodawców obecnie nie mamy do czynienia z kryzysem, lecz z niedorozwojem wśród zatrudniających i rekrutujących. A Kryzys – to czysta propaganda polityczna zarówno po stronie polityków jak i pracodawców, mająca na celu zaoszczędzenie pieniędzy przez Prezesów i rzadzocych na własne cele.
Z drugiej strony, gdyby przyjrzeć się ogłoszeniom, ofertą pracy, wiele jest publikowanych a Firmy nie prowadzą procesów rekrutacyjnych, bądź też czytają aplikacje po tygodniach od momentu nadesłania. Kolejna rzecz : Jak człowiek młody może zdobyć doświadczenie zawodowe, jeśli nikt go nie chce, bez tego doświadczenia. Pytam więc w jaki sposób ma je zdobyć, skoro człowiek po studiach z doświadczeniem w kilku branżach również nie może znaleźć zatrudnienia, a jest przed 30-tką. Co do procesów rekrutacji, jak można znaleźć pracownika, skoro rekruter nie potrafi przeprowadzić merytorycznej rozmowy z kandydatem? bądź też nie potrafi przeczytać uważnie aplikacji CV? Czemu mają służyć pytania typu : co to jest sukces zawodwy, ile chce Pan/Pani zarabiać, gdzie widzi się Pan/Pani za 10 lat ? Służy to chyba tylko pseudorekrutacji. Zatrudnianie po znajomości – powszechne, czy masz doświadczenie czy nie jak jestes pociotkiem to zostaniesz kierownikiem, czyli zasada polityków. Podsumowując Nasz, Kraj, Pracodawcy i politycy to nic innego jak tylko reprezentacja apogeum bezmózgowia i dna…
magdalena
03|sie|2009 86ja już powoli tracę wiarę, że w tym kraju mozna znaleźć normalną pracę.jestem po studiach dziennych i podyplomowych,władam angielskim…pracy szukam już kilka miesięcy.codziennie wysyłam po kilka-kilkanaście cv i co? i jedno wielkie nic!!!co się dzieje w tym kraju????może to nie zabrzmi najlepiej,ale pocieszające jest to, że jest więcej takich osób jak ja,bo czasem już myślałam sobie, że tylko ja jestem taka pechowa i jakaś nieudaczna…ale widzę, że ludzi w mojej sytuacji jest więcej…
Magy
03|sie|2009 87Dodam tylko jedno moje spostrzeżenie z licznych rozmów rekrutacyjnych w których biorę udział, często ukrywam część moich kompetencji / szkoleń,itp/ , jak startuje na dane stanowisko to często ukrywam,ze kierowałam zespołem i daje to efekty , jestem zapraszana na rozmowy- wcześniej jak pisałam całą prawdę odzew pracodawców był nikły.
piotrek
04|sie|2009 88inny aspekt sprawy – wiekszośc firm zachodnich postrzega Polskę jako kraj trzeciego świata, (głównie sieci handlowe ale nie tylko) a polska wychowana przez nich kadra zarządzajaca tylko im pokazała że można taniej mniej i zawsze ktoś się znajdzie, Więcej mozna był zarobić w latach 90 tych (przy mniejszych kosztach zycia) kiedy firmami wchodzącymi do Polski zarządzali zachodni menedzerowie, Kiedy ich miejsca zajeli krajowi, musieli zacząć się czymś wykazywać, a że nie mieli takiego talentu, potencjału i doświadczenia jak ich koledzy z zachodu to zamiast dynamicznego rozwoju zafundowali dynamiczne cięcia kosztów , oczywiście w tabelkach wszystko sie wyrównało i każdy był happy, Daltego dziś w tej samej firmie czech jezdzi lepszym autem zarabia dwa razy więcej niz jego polski odpowiednik, i to wszystko przy duzo mniejszym wolumenie sprzedazy na rynku czeskim, Takich przykładów mozna mnożyć, Inne narody wspieraja się dbaja o współny interes( jak ty więcej zarobisz to przydziesz do mnie i więcej wydasz ) a my mamy to w niewiem czym juz , że polak polaka wdeptałby w glebę co by błyszczec na piedestale , Przedsiębiorcy? : spróbuj miec podobny samochód do szefa, to stwierdzi że za duzo chyba ci płaci, no i nie do pomyslenia jest aby “robol” mijał się ze swoim szefem na południwej plaży podczas wakacji, No nie! tak być nie może ! chore to ale tak u nas jest po prostu, Pozdrawiam,
piotr
04|sie|2009 89z duzym zainteresowaniem czytam wasze opinie : jesteście młodzi, wykształceni, znacie języki, czego tu szukacie? jedzcie na zachód, na północ, pracujcie, zarabiajcie, czerpcie dobre wzorce, wróccie za kilka lat i kreujcie nową rzeczywistość , co by zwalczyc ta patologię jaka mamy na rynku pracy,
kamil
04|sie|2009 90sytuacja jest taka ze pracodawcy szukaja specjalistow ale powtarzam tu slowa ktore juz zostaly powiedziane : jak np student lub absolwent ekonomii , bankwosci cz finansow ma zdobyc doswiadczenie zawodowe jesli jedyna propozycja pracy ktora dostaje jest praca w McDonaldzie lub tym podobna, owszem sa praktyki staze ale ile jest tego, pracodowco wkoj sobie do tego zielonego lba: zeby miec specjalistow TRZEBA ich wyszkolic i pozwolic pracowac i uczyc sie od najlepszych. Zgoadzm sie z powyzsza opinia wyjezdzac TYLKO na zachod, i tez wyjade jak bede mogl z tego … kraju
Piotr
04|sie|2009 91Wyczytałem w gazecie ogłoszenie o zapotrzebowaniu na kuriera w firmie UPS. Napisałem aplikację i udałem się do nich osobiście. Zdąrzyłem powiedzieć tylko ‘Dzień dobry’, bo w arogancki sposób dano mi do zrozumienia, że nie jestem tam mile widziany. Na samym początku przywitały mnie (napewno zbyt głośne jak na miłą pogawędkę) słowa : ‘Co pan tu robi !?! Po co pan przyszedł !?!’(i parę innych nie zbyt miłych zdań). Dalej nie dając mi dojść do słowa, prezes bardzo głośno prowadził monolog skierowany w moją stronę. Oburzony taką sytuacją, z kulturą na jaką tylko było mnie stać w danej sytuacji, podziękowałem prezesowi UPS i wyszedłem. Tylko jaki sens ma dawanie ogłoszenia o potrzebie pracownika, a w dalszym ciągu zwracanie się co ludzi w taki oto sposób ? Jaki człowiek chciałby pracować w firmie, w której jest traktowany jak osoba gorsza od innych? Jeśli pracodawcy naprawdę potrzebują pracowników to takie zachowanie napewno im nie pomoże.
Nie rozśmieszajcie mnie...
04|sie|2009 92Jestem osobą z wyższym – magisterskim wykształceniem, pracowałam od 1993 jako: obsługa klienta, handlowiec, barman, sekretarka/pomoc księgowej, promotor, redaktor strony internetowej, specjalista ds. rozwoju zawodowego itd…itp…-słowem doświadczenie niemałe i w różnych branżach.
OBECNIE OD 9 MIESIĘCY NIE MOGĘ ZNALEŹĆ PRACY, A WYBACZCIE ZA 1.300 ZŁ BRUTTO NIE BĘDĘ PRACOWAĆ-SZKODA NAWET BUTÓW ZDZIERAĆ-I MOIM ZDANIEM PRACODAWCY OFERUJĄCY TAKIE WŁAŚNIE WYNAGRODZENIE ZA CZAS I TRUD PRACY NIE MOGĄ ZNALEŻĆ PRACOWNIKA!
A jeszcze jedno – odnośnie MANPOWERA – TO BZDETNE AGENCJE NIE RACZĄCE NAWET ODPOWIEDZIEĆ NA E-MAILA Z ZAPYTANIEM O OFERTY PRACY ANI W ŻADEN INNY SPOSÓB NIE REAGUJĄCE -ŻADEN TO AUTORYTET, A BANDA PUSTYCH PANIENEK ZAJMUJĄCYCH TYLKO MIEJSCA PRACY KOMPETENTNYM LUDZIOM…- I TO WSZYSTKO NA TEN TEMAT.
Piotr
05|sie|2009 93Większość tu piszących pewno chciałaby spotkać NORMALNOŚĆ bez konieczności wyjazdu z kraju…
Znam kilka osób co wyjechały, popracowały dłużej za granicą, wróciły(no bo były u nas “przemiany!”)popracowały, popróbowały własnego biznesu…i wyjechały z powrotem. Tym razem bez zamiaru powrotu!Wszyscy mówili mniej więcej to samo:Tu się nie da żyć!Tu się nie da pracować!Tu nie można nic normalnie załatwić!Tu się nic nie zmieniło – poza władzą – jak wy tu możecie żyć?!(oszczędziłem oryginalnego słownictwa!)
Śmiem zatem sądzić, że problem chyba nie w tych co wyjeżdżają – ale w tym od czego wyjeżdżają!
Ponoć czasem z dalsza lepiej(a na pewno WIĘCEJ) widać…
Piotr
05|sie|2009 94Szanowni forumowicze, agencje sa od ZARABIANIA KASY, maja nas w nosie , dopóki nie zwietrzą prowizji za dana głowę, a i z doświadczenia wiem że ich tzw. specjaliści potrafia wykonać mierną robotę, mając 300 aplikacji potrafia odsiać potencjalnych dobrych pracowników a wybrać jakieś lipne pokazując przy tym jak trudni i cięzko i jaka to bardzo mozolna prace maja do wykonania, Druga sprawa to JAKOŚĆ i PRZYGOTOWANIE MERYTORYCZNE osób rekrutujacych, bo jeżeli laska przkładająca faktury i kwestionariusze, ma wybrac specjalistę z dziedziny o której nie ma bladego pojęcia , bądz nie rozumie specyfiki stanowiska to o czym mowa ,
PIotr którys tam słusznie pisze i nie odkrył ameryki – tu si ę ciężko zyje , cięzko oddych, polska męczy po prostu – i spiewali o tym piosenki artyści nowego pkolenia i mówią o tym pisarze współcześni, i problem nie w tym że WYJEŻDZAJĄ ale problem w tym DLACZEGO wyjeżdzają ?? Kto poczuł troche ducha zachodu, ten wie o czym piszę, Ale kto ma zmieniac ten kraj , emeryci?? Fajnie jak wrócą , a jeżeli nie ?
piotr
05|sie|2009 95a czasami selekcja dokumentów polega na………. wywaleniu sterty aplikacji pod sufit – te co spadną “twarzą” są zbierane i dopiero przegladane, a te spadły odwrotnie leca do niszczarki bez przegladania, Nie chce im się czytac, przegladać , nie chce im się wykonac roboty za która biora pieniądze, to stary nawyk , na budowie maszyna jechała jeden cykl a w papierach pisało się cztery – był czas na piwko drzemke i paliwko do ściągnięcia ,
E-Specjalista
30|sie|2009 96Wiedząc już jak trudno pracodawcom odnaleźć najlepiej odpowiadających im potrzebom pracowników, biorę sprawy w swoje ręce i staram się by bez trudu mogli dotrzeć do tak cennego i rzadkiego dobra jak ja
Janek
06|wrz|2009 97Witam
.
Jestem młodym bezrobotnym po kierunku studiów do ktorego becnie rząd doplaca 1000 zł miesiecznie dla najlepszych studentów.
Mam 2 letnie doswiadczenie w zawodzie, otwarcie mowie kazdemu pracodawcy ze w poprzedniej firmie mialem 4 tys brutto i tyle mniej wiecej bym chcial zarabiac.
Dostaje odpowiedzi w stylu nie mozemy spełnic pana wymagań finansowych, a ja niestety nie moge pracowac za darmo. Sa tez firmy ktore twierdza ze moje umiejetnosci nie spelniaja ich wymagań na dane stanowisko, coż to stwierdza pan z HR ktory na rozmowie sie mnie pytal o ulubiony kolor i moje hobby
80 % pracodawcow jest smiesznych, robia testy ktore maja na celu mnie zdeprecjonowac. Skoro chciecie zatrudnic nie wykwalifikowanego pracownika to nie piszcie w ogloszeniu w wymaganiach wyksztalcenie wyzsze.
Chociaz jeszcze nie dostalem super oferty jaka dostał kolega z roku. “Popracuje pan u nas przez miesiąc za darmo a potem podpiszemy umowe probna na 1200 zl brutto”.
Dodam ze ten kolega znalazl prace za 4 razy wieksze pieniądze w innej firmie.
Skomentuj
O blogu
Kryzys na miarę tego z lat trzydziestych? Zwolnienia? Cięcia pensji? Przekazujemy najnowsze wieści z rynku pracy i podpowiadamy, jak znaleźć pracę w trudniejszych czasach.
Redakcja bloga zastrzega sobie prawo do nieumieszczania komentarzy, które naruszają dobra osobiste osób trzecich, są niecenzuralne, niezwiązane z tematem bądź są spamem.
Redakcja Pracuj.pl
Najnowsze wpisy
Kategorie
Przydatne materiały
Szukaj
Archiwum
A design creation of Design Disease
Copyright © 2009 - Praca w kryzysie,powered by WordPress
InSense 1.0 Theme by Design Disease brought to you by HostGator Web Hosting.