Co musi się stać, aby kandydaci lepiej się prezentowali na rynku pracy? Musi nastąpić ogólnonarodowa zmiana w mentalności Polaków i zaczniemy pewniej chwalić się swoimi zaletami, czy wystarczy, że zaczniemy odpowiadać na potrzeby rynku pracy i grać według jego reguł?

Marzena Potepa
www.architekcikariery.pl

Ostatnio realizowaliśmy projekt outplacementowy w firmie produkcyjnej z branży IT. Naszym zadaniem było wsparcie specjalistów i menedżerów w ponownym wejściu na rynek poszukujących pracy. Przyznam się, że jechałam tam z obawami. Bałam się tych negatywnych emocji, pretensji i żali wobec pracodawcy, które zawsze towarzyszą sytuacjom zwolnień grupowych. I owszem, takie emocje były, ale nie przeważające.

Okazało się, że większość osób, z którymi pracowaliśmy, będąc świadoma swoich atutów, nie miała większych obaw wobec nowej sytuacji. Więcej było obaw wobec zmiany jako takiej ? ale to jest zawsze wytłumaczalne. Ludzie szybko przyzwyczają się do dobrego i trudno jest im się równie szybko przestawić na nowe realia.

Uderzyło mnie szczególnie to, że po pierwsze osoby te reprezentowały niezwykle wysoki poziom merytoryczny w swoim obszarze (miały szeroką wiedzę, znajomość tematu, kontakty branżowe, często praca była ich faktyczną pasją). Po drugie, nie potrafiły tego nazwać po imieniu i stworzyć z tego jasnej i atrakcyjnej oferty dla potencjalnego pracodawcy. Często nawet nie były świadome, że poszczególne doświadczenia wzbogaciły ich o takie a takie umiejętności czy kwalifikacje.

Dla przykładu p. Dorota ? doświadczona menedżer w obszarze logistyki i produkcji. Dopiero po szczegółowej analizie jej doświadczeń zawodowych objawiło się dla niej samej, jak wiele ciekawych i cennych umiejętności nabyła w trakcie tych ostatnich lat.

Przeanalizowałyśmy zrealizowane przez nią projekty, wdrożone innowacje i rozwiązania, historię pracy oraz największe wyzwania i nauczki u poszczególnych pracodawców. Bez tego nie wpisalibyśmy jako jej atutu zdolności do zamykania projektów czy umiejętności budowania wiarygodności i autorytetu wśród załogi. I nawet jeśli podświadomie to wiedziała, to nie przypuszczała, że pochwalenie się takimi umiejętnościami daje jej przewagę ponad sztampowe “zarządzanie projektem” czy “zarządzanie zespołem”.

Sprawdź nasze oferty pracy »