Wielu z nas wydaje się, że politycy pobierają ogromne wynagrodzenia, ale czy to jest prawdą? Ludzie władzy są w stanie zaoszczędzić na niektórych wydatkach, bo prawo gwarantuje im wiele przywilejów związanych z codziennym życiem, za które nie muszą płacić.
Tygodnik Polityka przyjrzał się nie tylko zarobkom władzy, ale także przywilejom, które im się należą. I tak dowiadujemy się, że „zasadnicza pensja prezydenta to dziś 12 365 zł 22 gr. Wraz z dodatkami funkcyjnym i za wysługę lat głowa państwa otrzymuje na konto 20 137 zł 64 gr. Jednak podatnicy płacą również za prywatne apartamenty przy Krakowskim Przedmieściu oraz bieżące opłaty Pałacu Prezydenckiego.

Skromniejszymi zarobkami może się pochwalić „druga w porządku konstytucyjnym osoba w państwie – Marszałek Sejmu. Za swoją pracę dostaje 15 049 zł 90 gr pensji. Donald Tusk zarabia nieco więcej od Bronisława Komorowskiego, ale mniej od prezydenta, dokładnie 16 700 zł i ma więcej wydatków bieżących” – czytamy w tygodniku. Co prawda za willę rządową, którą zajmuje Donald Tusk, płacą podatnicy, ale już za prywatne mieszkanie w Sopocie, płaci sam.

Najmniej zarabiają posłowie. Pensja zasadnicza to 9 892 zł 33 gr brutto, ale poseł dostaje do niej także dodatki za pracę w komisjach – 10-20 procent uposażenia. “Na wydatki poniesione w związku z wykonywaniem mandatu poseł dostaje też 2 473 zł miesięcznie. Dieta ta jest wolna od podatku i nie może być zajęta przez komornika” – pisze „Polityka”.

Czy Waszym zdaniem to za dużo?

Sprawdź, ile zarabiają managerowie, handlowcy czy informatycy.

Sprawdź nasze oferty pracy »