paper

Szukający pracy w czasie kryzysu wiedzą, że trzeba wiele cierpliwości i czasu, by znaleźć wymarzone zajęcie. A ile dokładnie? Można to zmierzyć np. liczbą wysłanych aplikacji.

Eksperci twierdzą, że najdłużej szukają pracy humaniści. Statystyki mówią jednak, że nawet najbardziej poszukiwanych fachowców od wymarzonego zajęcia dzieli kilkanaście CV.  Liczby bywają jednak bardzo różne: na przykład studentka pedagogiki może wysłać ich 90, a lekarz ortopeda 2.

Nie ma reguły, ale na pewno można wyodrębnić kilka czynników mających na to wpływ. Wśród zewnętrznych, w dużej mierze niezależnych od kandydata, można wymienić miejsce zamieszkania czy kondycję branży w której szukamy zatrudnienia.  Do uwarunkowanych bardziej wewnętrznie należą nasze atuty jako kandydata na pracownika.

Jeśli liczna wysłanych CV rośnie, a odzew ze strony potencjalnych pracodawców pozostaje niewielki warto się zastanowić, które z tych czynników jesteśmy w stanie zmodyfikować. Czy możemy wziąć pod uwagę przeprowadzenie się do innego miasta? A może warto rozszerzyć poszukiwania pracy o pokrewne branże?

A jak wyglądają wasze poszukiwania? Ile aplikacji wysłaliście? Co bylibyście gotowi zmienić, jeśli miałoby to zwiększyć szanse na znalezienie pracy? Czekamy na Wasze komentarze.

Więcej historii poszukiwania pracy w artykule na Wirtualnej Polsce.

Sprawdź nasze oferty pracy »