grypa atakuje

Prasa, radio, telewizja i internet – z każdej strony jesteśmy atakowani wiadomościami o kryzysie. Tym razem nie ekonomicznym, ale zdrowotnym.
O problemach spowodowanych grypą mówią pracodawcy, bo braki w załodze są tak duże, że muszą zatrzymać produkcję. Także koszty zasiłków chorobowych są niebagatelne. Jak pisał „Dziennik Gazeta Prawna”, jeżeli liczba chorych na grypę będzie rosła w takim tempie jak dotychczas, to wydatki ZUS i przedsiębiorstw na zasiłki mogą na początku przyszłego roku wzrosnąć o prawie 150 milionów złotych.

Problemy ze zdrowiem mają też z pewnością żołnierze. Nie słyszałam nic o polskiej armii natomiast żołnierze z Mołdawii jako prewencję grypową mają jeść codziennie czosnek i cebulę. Nie chcę myśleć jaki zapach będzie się roztaczał naokoło koszar, ale jeśli ma ich to ochronić przed grypą…

Naokoło biurowców nie czuć woni czosnku, a jednak niektórzy jeszcze chodzą do pracy. I oni też się skarżą. Ci, którzy nie zachorowali często pracują za siebie i swoich chorujących kolegów na tyle ciężko, że chętnie sami złapaliby wirusa i położyli się do łóżka. Niestety tym zdrowym i odpornym pozostaje jeść jeszcze więcej witaminy C, cynku, czosnku, miodu i innych cudownych specyfików, żeby wytrwać na stanowisku pracy i wesprzeć pracodawcę. Nawet jeśli on sam też przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Sprawdź nasze oferty pracy »